ocenił ekspert.
Wśród plusów wskazał również zniesienie limitów dotyczących powierzchni mieszkania/domu oraz relacji zadłużenia do wartości nieruchomości (LtV). - Utrzymanie ich powodowałoby ewentualne nierówne traktowanie w zależności od arbitralnie wybranej wartości (dlaczego 75mkw. a nie 80, a może np. 25mkw. na osobę itp.; podobnie mogą znaleźć się osoby, dla których LtV będzie dość niskie a sytuacja obiektywnie trudna) nie zwiększając zapewne znacząco kosztów samej operacji - dodał.
mówił dr Stanek. Jego zdaniem, warto wreszcie zwrócić uwagę, że pomocy tej towarzyszy niespotykana jak na kampanię wyborczą zgoda polityczna. - Choć niewątpliwie właśnie kampania wyborcza przyczyniła się do ostatecznego wprowadzenia tego typu rozwiązania - zastrzegł.
stwierdził dr Piotr Stanek.
W zeszłym tygodniu Senat zaproponował do ustawy poprawki, teraz ustawa wróci do Sejmu. Jedna z nich zakłada, że prawo do pomocy mieliby nie tylko ci kredytobiorcy, którzy są bezrobotni, ale także ci o najniższych dochodach na członka rodziny.
Inna stanowi, że Bank Gospodarstwa Krajowego będzie mógł inwestować środki pochodzące z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Poza tym senatorowie przyjęli kilkanaście innych poprawek, w większości doprecyzowujących.
Ustawa ma wejść w życie 90 dni od dnia ogłoszenia. O wsparcie będzie można występować do 31 grudnia 2018 r.