Swoje opublikowane na Facebooku przemyślenia, Andrzej Saramonowicz rozpoczął od wspomnienia z przeszłości. Reżyser zdradził, że wraz z kolegą ze studiów, Mariuszem Kamińskim, demonstrował przeciwko wyborowi na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Obaj opowiadali się zaś za największym jego rywalem, czyli Lechem Wałęsą. Dziś sytuacja zmieniła się radykalnie, dawny przyjaciel został ministrem w rządzie PiS, a politycy, przeciw którym wspólnie protestowali, właśnie zostali twarzami antypisowskiej opozycji:
Saramonowicz podkreśla, że zarówno wobec Kwaśniewskiego, jak i Wałęsy żywi więcej pozytywnych, niż negatywnych emocji, uważa jednak, że byli prezydenci zniechęcą do KODu znaczną część potencjalnych sympatyków:
Taka konsolidacja dawnych przeciwników politycznych, zniechęca do opozycji także samego reżysera: