"Kiedyś zaproszono mnie do programu i przyprowadzono psa. 'Skoro może pan to robić z mężczyzną, to pewnie też ze zwierzakiem'. Taki żenujący żart prowadzącego. Wyszedłem ze studia Kilka razy mnie pobito na ulicy, wiele razy opluwano. Horror" - przyznaje Robert Biedroń, prezydent Słupska, w rozmowie z "Wprost". Ale jak dodaje, społeczeństwo "idzie w dobrą stronę".
Robert Biedroń w rozmowie z tygodnikiem "Wprost" dzieli się swoimi przemyśleniami między innymi na temat postrzegania w Polsce osób o orientacji homoseksualnej. Odnosi się również do kwestii związków partnerskich osób tej samej płci, niedopuszczalnych w polskim prawie. Choć on sam, jako prezydent Słupska, udziela ślubów, nie może zawrzeć formalnego związku ze swoim partnerem. Sytuację tę nazywa .
- przyznaje Robert Biedroń.
Ale jak dodaje, nie zgodziłby się na zawarcie ślubu za granicą.
W rozmowie z "Wprost" Robert Biedroń wspomina również o księdzu Janie z jednej ze słupskich parafii, który stwierdził, że nie ocenia w kościele ludzi po tym, czy są gejami, czy nie, tylko prosi, .
- opowiada prezydent Słupska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Powiązane