W ocenie publicysty tygodnika "Do rzeczy" "hałaśliwa mniejszość chce kryterium ulicznego". podkreślił Semka nawiązując do planowanych zmian dotyczących dostępu mediów do Sejmu. Jego zdaniem ludzie mediów zaprotestowali przeciw pomysłom marszałka Sejmu w kwestii ograniczania dostępu dziennikarzy do Sejmu, ale - zaznaczył Semka - wszystko to musi odbywać się bez aury "majdanu nad Wisłą".
zauważa publicysta.
dodaje Semka.
Według niego po raz pierwszy pomysły na wykreowanie "dwuwładzy" Platforma brała pod uwagę, gdy Lech Kaczyński rozważał rozwiązanie Sejmu w styczniu 2006 r. z racji opóźnień przy przygotowywaniu budżetu.
pisze Semka.
W jego ocenie "w obu wypadkach widać było, że Platforma wtedy i teraz sięgała po scenariusz z nocy czerwcowej w 1992 r. – szybkiego rozhuśtania nastrojów i polityki tworzenia faktów dokonanych". podkreśla Semka.
Zdaniem publicysty "na tle takiego cynizmu" mniej ważne jest to, że marszałek Marek Kuchciński sam dostarczył opozycji i KOD propagandowej amunicji tworząc wrażenie, że chce zacieśnić zasady dostępu mediów do Sejmu.