Dziennik Gazeta Prawana logo

Woś: Francuscy studenci strajkują w obronie słabszych. Z polskiej perspektywy trudno w to uwierzyć

Strajk studentów we Francji
Strajk studentów we Francji/PAP
Pod koniec marca wybuchł we Francji strajk studentów. Idę o zakład, że większość z państwa o nim w ogóle nie słyszała. A nawet jeśli słyszeliście, to pewnie zlał się wam w jedno z trwającymi równolegle protestami kolejarzy oraz pracowników linii lotniczych. Trochę według zasady „ci Francuzi to nic, tylko demonstrują i strajkują”.

Niesłuszne wrażenie. Protest studentów z 2018 r. jest bowiem niezwykle ciekawy. A z naszej polskiej perspektywy wręcz pouczający. Przypomnijmy, że wybuchł w akcie sprzeciwu wobec planów reformy szkolnictwa wyższego zaproponowanej w lutym przez prezydenta Emmanuela Macrona. Nie chodziło jednak ani o planowane cięcia socjalne, ani o jakieś nowe opłaty. Nie był to również strajk roszczeniowy pod hasłem „Dajcie nam więcej”. Nic z tych rzeczy. Studenci zbuntowali się przeciw czemuś dużo bardziej fundamentalnemu. Z polskiej perspektywy wręcz trudnemu do uwierzenia.

Studenci kilkudziesięciu francuskich uniwersytetów protestują przeciw wprowadzeniu dodatkowego filtra przy przyjmowaniu na uczelnie. Nad Sekwaną działa to bowiem tak, że uniwersytet faktycznie jest powszechny, a na studia może się zapisać każdy po zdaniu matury. I każdego trzeba na nie przyjąć, niezależnie od tego, czy kończył szkołę w najlepszej dzielnicy Paryża, czy w jakimś zapomnianym przez Boga i ludzi zakątku kraju. To jeden z egalitarnych fundamentów, na których zbudowana jest republika. Praktyczna realizacja wolnościowego postulatu równości szans w dostępie do lepszego życia.

Minusem owego rozwiązania jest oczywiście przeładowanie najbardziej popularnych kierunków: głównie prawa i psychologii. Jak jednak rozwiązać ten problem w zgodzie z ideałami wolności, równości i braterstwa? Początkowo wydawało się, że takim wyjściem będzie loteria, czyli zwykłe losowanie kandydatów. Uśmiechnęło się do ciebie szczęście, to idziesz na wymarzone prawo. Nie miałeś szczęścia, to dostajesz na pocieszenie mniej popularną filozofię. Macron uznał jednak, że to zły mechanizm. Prezydent postawił sobie przecież za cel rozruszanie Francji, uczynienie jej miejscem bardziej dynamicznym, efektywnym i konkurencyjnym.

Prezydent przeforsował więc system listów motywacyjnych, które maturzyści mieliby pisać. Macron chce, by te listy (w połączeniu z opinią nauczycieli ze szkoły średniej) stanowiły kryterium, za pomocą którego uniwersytet wybierze sobie kandydatów. Szokuje was? A francuskich studentów zaszokowało. Uznali, że jest to furtka do odsiewania tych kandydatów, którzy (jak mawiał Jan Kulczyk) „gorzej wybrali sobie rodziców” i w momencie robienia matury dysponują mniejszym kapitałem kulturowym niż ich uprzywilejowani koledzy i koleżanki z lepszych domów. Co niechybnie wyjdzie przy okazji pisania listów motywacyjnych.

Wśród komentatorów natychmiast znaleźli się tacy, którzy próbują studencki opór relatywizować. Mówić, że przecież oprócz uniwersytetów są we Francji elitarne Grandes Écoles, z których rekrutuje się potem cała państwowa i biznesowa wierchuszka. Nie ma więc co przesadzać z tym mówieniem o duchu równości przenikającym francuską akademię. Inni krytycy argumentują z kolei, że dzisiejsi studenci protestują, bo zbliża się 50. rocznica maja 1968 r. I oni też koniecznie chcą zaliczyć własne doświadczenie młodzieńczego buntu. Zanim pójdą w kierat mieszczańskiego społeczeństwa.

Wszystko to może i prawda. Ale jest też w tym najnowszym studenckim buncie coś urzekającego. Jakaś próba obrony pięknych ideałów. Poczucie obowiązku wobec własnej wspólnoty politycznej. A najlepsze jest to, że ci, którzy protestują, nie biją się o swój własny interes. Oni przecież miejsca na studiach już mają. Walczą o zasadę, z której powinni móc korzystać kolejni. Daj Boże polskim studentom taką polityczną wyobraźnię.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWoś: Francuscy studenci strajkują w obronie słabszych. Z polskiej perspektywy trudno w to uwierzyć »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj