Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej z "żółtymi kamizelkami"? Publicyści: Po raz pierwszy od dawna Francuzi naprawdę dyskutują o polityce

1 grudnia 2018, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Protest "żółtych kamizelek"
Protest "żółtych kamizelek"/PAP Archiwalny
Podczas gdy w Paryżu rozpoczęła się w sobotę kolejna manifestacja przedstawicieli ruchu protestacyjnego "żółte kamizelki", francuscy obserwatorzy zastanawiają się nad przyszłością tego ruchu. W sondażach poparcie dla niego wyraża już około 85 proc. ankietowanych.

Francuski premier Edouard Philippe miał w piątek przyjąć delegację "żółtych kamizelek". W pałacu Matignon (jego siedzibie) zjawiły się jednak tylko dwie osoby: pierwszy delegat wyszedł po kilku minutach, a drugi wszedł i wyszedł tylnymi drzwiami. Dziennik lokalny (region Midi-Pyrenees) "La Depeche" pierwszostronicowym tytułem głosi "fiasko spotkania z premierem", a dziennik "Le Figaro" pisze o "niemożliwym dialogu między rządem a +żółtymi kamizelkami+". "Jak można kontynuować rozmowy, które nigdy się naprawdę nie zaczęły?" – pyta reporter paryskiej gazety.

Przywódca centrali związkowej CFDT Laurent Berger powiedział dziennikarzom, że i wyliczył: Przebywający w Argentynie na szczycie G20 prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że w najbliższym czasie podejmie z planowanego podwyższenia akcyzy na paliwo, przeciwko którego buntują się protestujący. Macron wyraźnie powiedział też, że nie będzie osobiście rozmawiał z "żółtymi kamizelkami".

Przywódca będącego w koalicji rządowej centrowego ugrupowania Modem Francois Bayrou powiedział w wywiadzie dla radia Europe1, że Z kolei komentator BFMtv Bruno Jeudy zauważył, że początkowe żądania socjalne "żółtych kamizelek" "obecnie rozbiegły się we wszystkie strony i często są sprzeczne między sobą".

Zgadzając się z tym spostrzeżeniem, obserwatorzy zwracają uwagę, że porównania do średniowiecznej żakerii (powstania ludowego) czy też do prawicowej rewolty handlowców z lat 50. XX wieku nie oddają istoty buntu "żółtych kamizelek".– twierdził w debacie radia France Info specjalizujący się w sprawach energii dziennikarz Erwan Benezet.

– dopowiadał zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Marianne" Herve Nathan.

Obserwatorzy zgadzają się, że tego ruchu nie da się ustawić na prawicy czy na lewicy. Na początku – zauważają – wśród "żółtych kamizelek" wybijały się elementy skrajnie prawicowe, a obecnie ich żądania – zwiększenie siły nabywczej, przeciwstawianie się nierównościom i niesprawiedliwości społecznej – zbliżają się do klasycznych programów lewicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj