Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sięgnąć do przyjętej na Ukrainie na początku września ubiegłego roku ustawy o oświacie. Sprzeciw Węgrów wzbudziły wprowadzane zmiany w systemie edukacji mniejszości narodowych.

Statystki pokazują, że w 2011 r. na Ukrainie żyło 145 tys. Węgrów. Według różnych szacunków dziś liczba ta oscyluje w granicach 130 tys. Do 2021 r. węgierska diaspora ma się skurczyć jeszcze o około 10 proc. Tymczasem według nowych przepisów na Ukrainie edukacja w języku mniejszości narodowej będzie mogła być prowadzona jedynie w przedszkolu i pierwszych czterech klasach szkoły podstawowej. W klasach V–VIII jedynym językiem wykładowym będzie ukraiński, zaś język mniejszości będzie mógł być przedmiotem dodatkowym. To nie wszystko. Nie jest jasna przyszłość szkół mniejszości narodowych, bowiem w ustawie mowa jest jedynie o klasach mniejszości.

To punkt zapalny w dzisiejszych relacjach Ukraińców z Węgrami. Państwo węgierskie utrzymuje przecież system edukacji na Zakarpaciu, łożąc tak na budynki, jak i niezbędne pomoce dydaktyczne oraz pensje dla nauczycieli. Budapeszt stworzył gęstą sieć placówek edukacyjnych wszystkich szczebli. Jest ich blisko 100. Nadzór nad nimi sprawuje zakarpackie Stowarzyszenie Kulturalne Węgrów Zakarpackich. Najważniejszą jednostką, będącą w centrum wydarzeń, jest Wyższa Szkoła Zakarpackich Węgrów im. Franciszka II Rakoczego. Nauczyciele mówią wprost, że grozi im zamknięcie i likwidacja. Sprawy nie uspokoiła obietnica, że ustawa nie wejdzie w życie przed 2023 r. Budapeszt domaga się od Kijowa gwarancji ustawowych. Jak dotąd żadne porozumienie nie zostało spisane.

Od 2010 r. rząd Viktora Orbána systematycznie buduje węgierską tożsamość także w oparciu o byłe ziemie Królestwa Węgierskiego – kierując swoje przesłanie do obywateli, którzy w wyniku historycznych przetasowań pozostali na ziemiach Słowacji, Ukrainy, Rumunii czy Serbii. Oferuje im obywatelstwa i paszporty, a także świadczenia socjalne, opiekę medyczną i emerytury. Jak twierdzi węgierska dyplomacja, tylko na Ukrainie spotyka się to z tak silnym protestem. To jednak nie do końca prawda, bowiem ustawę o uproszczonym nadawaniu obywatelstw w 2010 r. oprotestowały też Rumunia i Słowacja. Dla węgierskich Ukraińców waga tych paszportów jest nieoceniona, otwierają im bowiem drzwi do całej strefy Schengen i Europy.