Dziennik Gazeta Prawana logo

Borusewicz: Sam zdecyduję, z kim pójdę do wyborów

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Politycy Platformy Obywatelskiej po przeciągnięciu na swoją stronę Antoniego Mężydły i Radosława Sikorskiego kuszą kolejnego polityka kojarzonego z PiS. Donald Tusk chce, by do jego drużyny dołączył Bogdan Borusewicz, który w poprzednich wyborach dostał się do Senatu z poparciem braci Kaczyńskich - pisze DZIENNIK.

Marszałek Borusewicz, choć nie ukrywa, że otrzymuje wyborcze propozycje, twierdzi w rozmowie z DZIENNIKIEM, że ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął.

Piotr Nisztor: PiS twierdzi, że Radosław Sikorski, decydując się na start z list PO, zachował się niehonorowo. Podziela pan tę opinię?
Bogdan Borusewicz*:
Tego typu pojęcia trudno stosować do Radosława Sikorskiego, bo uważam go za człowieka honoru. Każdy ma prawo do swobodnej decyzji. Oczywiście w ramach kampanii wyborczej można to różnie określać.

Jednak między panem a Sikorskim jest wiele wspólnego: on, zdaniem PiS, jest niehonorowy, a pan skrajnie nielojalny wobec braci Kaczyńskich, jak stwierdził Jacek Kurski.

Dla mnie Jacek Kurski nie jest żadnym autorytetem. Nie przywiązuję wagi do słów człowieka, któremu daleko do autorytetu moralnego. Decyzje podejmę samodzielnie. Cieszę się jednak, że propozycje miejsca na liście przychodzą z różnych stron.

Bogdan Zdrojewski w TVN 24 stwierdził wczoraj, że rozmowy z panem są na końcowym etapie.
Nie chcę tego komentować, ponieważ nie rozmawiałem z nim o tym.

Rozmawiał pan jednak z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Poruszono tam kwestię pana startu w wyborach?
Rozmawiałem z premierem na różne tematy. Przede wszystkim o zagrażających budżetowi ustawach, które wpłynęły z Sejmu do Senatu.

Czy podczas spotkania była jakaś próba pogodzenia się z premierem po jego ostrych słowach, że po 1989 r. bardzo często gubił się pan w swoich działaniach?
Do tych kontrowersyjnych kwesti nie nawiązywaliśmy. W polityce padają różne słowa, potrzebna jest jednak przede wszystkim współpraca.

Jest pan rozczarowany PiS?
Słyszę różne głosy, które mogą wywołać tylko oburzenie, jak słowa Kurskiego. Nie ukrywałem i nigdy nie będę ukrywał, co mi się w PiS nie podoba. Nie wycofuję się z niczego, co powiedziałem. Jestem senatorem niezależnym i ta niezależność jest dla mnie dużą wartością.

Czy droga wybrana przez Sikorskiego i Mężydłę jest słuszna?
Nie zamierzam komentować cudzych decyzji, skupiam się na tym, co robię. Muszę się przygotować do ostatniego posiedzenia Senatu. Kolejnego na pewno nie zwołam, ponieważ to, co przychodzi z Sejmu, to ustawy wyborcze, rozdawnictwo publicznych pieniędzy, które źle się może zakończyć dla gospodarki.

Jednak mimo że wysokie ulgi prorodzinne wprowadziła opozycja, w kuluarach mówi się, że PiS nie poprze senackich poprawek. Władze partii nie chcą bowiem dodatkowego posiedzenia Sejmu.
Senat jest izbą niezależną od Sejmu. Nie sądzę, aby ktokolwiek mógł wydać polecenie senatorom, aby nie wprowadzali poprawek. Oni mają do tego prawo. Jako marszałek Senatu tego prawa będę przestrzegał.

*Bogdan Borusewicz jest marszałkiem Senatu
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj