Czy ktoś obawia się, że rząd zabierze mu pieniądze z
konta albo każe oddawać co trzecią złotówkę na Centralny Port
Komunikacyjny? Raczej nie, skoro oszczędności leżą spokojnie na
rachunkach i lokatach, bankomaty działają bez zarzutu, a przed
oddziałami bankowymi nie ustawiają się kolejki.
Czy nerwowo zerkamy na samochód, bo jakiś minister może chcieć go przejąć specjalną ustawą? Też nie bardzo. Na parkingach nie widać śpiących za kółkiem kierowców, którzy pilnują swoich aut. Czy ludzie barykadują się w mieszkaniach, żeby przypadkiem nie dokwaterowano im kogoś na podstawie rozporządzenia premiera? Nieszczególnie. To dlaczego tak wiele osób jest przekonanych, że ich pieniądze odkładane w pracowniczych planach kapitałowych można łatwo przejąć decyzją polityczną i znacjonalizować?
"Polacy tracą ponad 10 mld rocznie przez to, że trzymają swoje oszczędności w gotówce lub w depozytach bankowych" - mówi @PawelBorys_ z @Grupa_PFR na konferencji poświęconej udziałowi Polaków w PPK.
— 300Gospodarka (@300gospodarka) December 17, 2019
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna