Konstytucja chroni kadencję JST. To argument, który już się pojawia i na pewno będzie wracał, jeśli projekt trafi do Sejmu. W tym kontekście krytycznie o ustawie wypowiadał się prezydencki minister Andrzej Dera. Sama ustawa zasadnicza w kontekście wyborów i kadencji władz samorządów jest bardzo lakoniczna. Odmiennie niż w przypadku parlamentu czy prezydenta nie mówi o długości kadencji, odsyła w tej kwestii do ustaw. To m.in. dlatego zwolennicy zmiany wywodzą, że trudno mówić o niezgodności z czymś, co nie jest zapisane. Co najwyżej kadencja nie powinna być skracana, by nie zmieniać reguł w trakcie gry na niekorzyść obecnie wybranych. Rodzi się jednak pytanie, co na to ci wyborcy, którzy chcieliby jak najszybciej zmienić obecne władze gmin czy powiatów. To jeden z powodów, dla których pojawia się konkurencyjny pogląd.
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
