Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak Sikorski stał się p.o. buta Chruszczowa [OPINIA]

3 października 2022, 07:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radosław Sikorski
<p>Radosław Sikorski</p>/Agencja Wyborcza.pl
Sugestie czy też otwarte oskarżenia Radosława Sikorskiego o agenturalność na rzecz Rosji są warte mniej więcej tyle, co analizy gen. Pytla na temat związku z Kremlem Antoniego Macierewicza. Obydwu polityków łączy co najwyżej zamiłowanie do hiperboli i liberalny stosunek do państwowych tajemnic.

Zarzut, że reset PO z Rosją był wymuszony putinowskimi kompromatami na liderów Platformy, również nie wytrzymuje krytyki. Sikorski po objęciu władzy przez Baracka Obamę uprawiał po prostu to, co sam określił mianem "murzyńskości" – podążał za głównym nurtem kreślonym w Waszyngtonie. Opierając politykę bezpieczeństwa Polski na Stanach Zjednoczonych, trudno abstrahować od ich poglądu na sprawy wschodnie. Nie sposób też nie dostrzec, że oprócz kompromitujących tez na temat "Rosji w NATO" w owym czasie, polski szef MSZ był patronem ważnego programu Partnerstwa Wschodniego (który PiS – również pod wpływem USA – przekształciło w koncepcję Międzymorza) i dążył do tego co realne, czyli podpisania umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą. Również udział Sikorskiego w rozmowach o pokojowym zakończeniu rewolucji godności jest wart uznania. Słynna setka "Wszyscy będziecie martwi" rzucona do przedstawicieli Majdanu brzmi źle tylko wtedy, gdy jest wyrwana z kontekstu. Po rewolucji rozmawiałem z uczestnikami tamtego spotkania. Nikt nie odebrał jego słów jako groźby. Gdy padły, Kijów był o krok od wybuchu walk miejskich na dużą skalę między siłami prorządowymi a Majdanem. W tamtym czasie ginęli już ludzie. Nikt nie wiedział, że Janukowycz był na walizkach, a jego system zaraz się załamie. W tym sensie Sikorski nie zrobił niczego niegodnego czy też pozbawionego sensu. Minister działał w dobrej wierze. Negocjował kompromis.

Polski reset z Rosją skończył się mniej więcej wtedy, kiedy odwrót zarządzili Amerykanie. Czyli w 2013 r. po przyznaniu Edwardowi Snowdenowi przez Kreml tymczasowego azylu i w efekcie odwołaniu wizyty Obamy w Moskwie. Nie ma sensu doszukiwać się tu mrocznych sił. Zresztą sami Rosjanie nazywali Sikorskiego pogardliwie "amierikosem", rosyjskim odpowiednikiem "Jankesa".

CZYTAJ WIĘCEJ W PONIEDZIAŁKOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj