Dziennik Gazeta Prawana logo

Spekulant. Kto to taki?

28 marca 2011, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski/Inne
Nie ma już deweloperów - złoczyńców, co wykupywali ziemię pod mieszkania dla ludzi. Nie ma cwaniaków bankowców i ich opcji walutowych, bo i nie ma już tylu kredytów. Karierę robi natomiast spekulant cukrowy - pisze redaktor naczelny "DGP" Tomasz Wróblewski.

 „Czas skończyć z „wulgarną i bezczelną spekulacją”..., „Żarty się skończyły” – oświadczył premier. No to przyjrzyjmy się na poważnie. Kto wywindował ceny cukru o 100 proc.? Kim jest spekulant?

Największy wpływ na wzrost cen miały unijne regulacje. Sztywne kwoty na produkcję, eksport i import, z natury rzeczy wymuszają wyższe ceny. Do tego doszła prospekulacyjna postawa polskich negocjatorów. Ministrowie z PiS zgodzili się na nieracjonalnie małe limity produkcji cukru. Potem była amerykańska manipulacja ceną. Pod pretekstem troski o środowisko prezydent Obama obiecał astronomiczne dopłaty do biopaliw. Środkowo-zachodnie niziny USA i pszenne rejony argentyńskich równin obsiano kukurydzą i rzepakiem pod benzynę. Zabrakło miejsca na inne uprawy. W normalnych czasach wysokie ceny zbóż czy cukru dałyby kowbojom z Dakoty albo gaucho z Cordoby do myślenia. Ale dziś do myślenia daje im tylko prezydent Obama i jego dopłaty.

Na kataklizmy w zasadzie nie mamy wpływu. Katastrofy w Brazylii, Indiach, Australii i nasze powodzie zrobiły swoje. Gdyby jednak szukać winnego spekulacyjnych cen, to można wskazać na administrację Tuska, która wbrew obietnicom premiera nie wdrożyła planu antypowodziowego. Ba, nawet go nie opracowała.

Na szczęście na końcu tego łańcuszka spekulacyjnego jest jeszcze wolny rynek i bohaterscy pośrednicy. Ludzie, którzy na dźwięk pustoszejących półek zrywają się nocą. Najmują ciężarówkę i jadą przez pół Europy po cukier, ryzykując własne pieniądze.

W małym sklepiku w Nidzicy w ten weekend sprzedawano francuski cukier. Niewidzialna ręka rynku obroniła 20-tys. miasteczko przed gorzką rzeczywistością spekulacji Obamy, nadregulacji Brukseli i rodzimych spekulantów politycznych. Jeżeli mieszkańcy wciąż wykupują cukier, to pewnie dlatego że przestraszyli się wypowiedzi premiera. Kto nam sprowadzi cukier, jeżeli rząd zacznie karać tych przedsiębiorczych ludzi?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj