"Super Express" donosi, że , gdzie w swoim apartamencie miał dochodzi do siebie po atakach. Odkąd wyciekły stenogramny z
podsłuchów CBA - w których polityk PO Zbigniew Chlebowski "spowiada" się przedsiębiorcy z branży hazardowej z przebiegu prac nad korzystną dla tej branży ustawą -
Drzewiecki był łatwym celem. Pseudonim "Miro" zbyt często pojawiał się w tych stenogramach.
>>>Drzewiecki leczy nerwy w luksusach
Godz. 16.30. Mirosław Przeszedł obok głównej bramy i skierował swoje kroki do sejmowego hotelu. Spuszczona głowa, wyraźnie rysujący się
smutek na twarzy i problem z chodzeniem - takiego Drzewieckiego nie widzieliśmy nigdy - pisze "SE".
>>>Zobacz zdjęcia przybitego Drzewieckiego
Wczorajsza obecność byłego ministra w Sejmie wywołała spore poruszenie. "Co, już wrócił?" - pytali zdziwieni posłowie PO. " - cytuje bulwarówka.
Z ustaleń gazety wynika, że partyjni koledzy namawiają Miro (tak był nazywany podczas podsłuchiwanych rozmów - red.), żeby wycofał się z polityki i złożył poselski mandat.
"? Przecież po tym wszystkim dziennikarze i opozycja nie dadzą mu żyć" - mówi "Super
Expressowi" jeden z polityków PO.