Ważność referendum ws. odwołania prezydenta miasta
Wnioskodawcą protestu był Edward E. Nowak, działacz opozycji w PRL. Według niego 23 i 24 maja w Krakowie była łamana cisza referendalna, a agitacje – prowadzone w serwisach społecznościowych przez przeciwników ówczesnego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO) - doprowadziły do przekroczenia progu frekwencyjnego podczas referendum. Zdaniem wnioskodawcy ciszę referendalną łamały także tradycyjne media.
Sąd na środowym posiedzeniu ocenił, że część materiałów dowodowych, przedstawionych w proteście, choć miała charakter agitacyjny, to wnioskodawca jednak nie udowodnił ich wpływu na wynik referendum.
Sąd uznał również, że część dowodów nie miała charakteru agitacyjnego, a przy części materiałów nie da się ustalić chwili ich publikacji, a niektóre publikacje pojawiły się w internecie jeszcze przed ciszą wyborczą. Sąd przywołał też treści publikowane podczas ciszy referendalne, które jego zdaniem miały charakter wieloznaczny, nie odwoływały się do referendum, chociaż wnioskodawca ocenił, że są agitacyjne.
Referendum z 24 maja jest ważne
Środowe postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie oznacza, że referendum z 24 maja jest ważne. Wnioskodawca może złożyć zażalenie do Sądu Apelacyjnego na tę decyzję. Edward E. Nowak powiedział dziennikarzom po posiedzeniu, że jeszcze nie wie, czy odwoła się od postanowienia sądu.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.