Dziennik.pl logo

Strzelanina w szkole średniej. Co najmniej 7 ofiar śmiertelnych nastolatka

48 minut temu
[aktualizacja 48 minut temu]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tajlandia, strzelanina
W szkole w Tajlandii doszło do strzelaniny/PAP/EPA
Co najmniej siedem osób, w tym sprawca, zginęło, a 15 zostało rannych w piątkowej strzelaninie w szkole średniej w prowincji Nonthaburi, na północ od stolicy kraju, Bangkoku - poinformowała policja. W domu nastoletniego sprawcy znaleziono dwa ciała.

Do zdarzenia doszło tuż po godz. 10 czasu lokalnego (godz. 5 w Polsce) w renomowanej szkole Debsirin Nonthaburi. Kampus szybko ewakuowano i zgromadzono wokół niego znaczne siły policyjne.

Nastolatek zastrzelił kolegów i nauczycieli

Rzecznik tajlandzkiej policji Trairong Piwpan poinformował, że z rąk napastnika zginęło trzech nauczycieli i trzech uczniów, a spośród 15 rannych dwie osoby odniosły poważne obrażenia. Jak podkreślił rzecznik, motyw ataku nie jest jeszcze znany. Ze wstępnych ustaleń wynika, że broń użyta w strzelaninie należała do dziadka sprawcy.

"Padło wiele strzałów"

Lokalne media podały, że sprawca miał 14 lub 15 lat. Wcześniej minister edukacji Prasert Jantararuangtong we wpisie na platformach społecznościowych przekazał, że chłopiec odebrał sobie życie. Policja dotychczas nie potwierdziła tych informacji. "Początkowo nie sądziłem, że to broń. Padło wiele strzałów. Potem zapadła cisza, a następnie znów się zaczęło" - relacjonował 18-letni uczeń.

Dwie martwe osoby w podeszłym wieku w domu sprawcy

Według policji sprawca oddał 26 strzałów, a na miejscu zdarzenia znaleziono jeszcze 34 naboje. Jak podała agencja AFP, powołując się na lokalną policję, dwie osoby w podeszłym wieku, mężczyzna i kobieta, zostały znalezione martwe w piątek w domu sprawcy strzelaniny w liceum. Służby nie podały jednak przyczyn ich śmierci. Kondolencje bliskim ofiar złożył minister edukacji Prasert Jantararuangtong, życząc rannym szybkiego powrotu do zdrowia.

Premier Tajlandii o prawie posiadania broni

Premier i minister spraw wewnętrznych Tajlandii Anutin Charnvirakul odniósł się do tragedii, zapowiadając bezwzględne egzekwowanie prawa posiadania broni. "Nie pozwalam zwykłym cywilom na posiadanie broni. Wymaga to pełnej świadomości, a w sytuacjach stresowych łatwo ją stracić" - oświadczył, cytowany przez nadawcę ThaiPBS. Przypomniał, że zakaz noszenia broni w miejscach publicznych dotyczy wszystkich, w tym niebędących na służbie funkcjonariuszy państwowych.

Piątkowa tragedia, to nie pierwszy taki przypadek w Tajlandii. Do podobnego, tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w lutym w południowym dystrykcie Hat Yai. W wyniku tamtejszej strzelaniny zginął nauczyciel, a jeden uczeń odniósł obrażenia. Renomowana szkoła w Nonthaburi, gdzie rozegrał się piątkowy dramat, liczy ponad 3 tys. uczniów.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Beata Zatońska
oprac. Beata Zatońska

Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSztorm na Mazurach. Wywrócone łódki, dzieci w wodzie i akcja ratunkowa »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj