Wicepremier i minister obrony narodowej odniósł się do losów "armady dronowej”, o której wcześniej mówił premier Donald Tusk. Choć plan zakładał zacieśnienie współpracy zbrojeniowej między Warszawą a Kijowem, obecne napięcia w relacjach dyplomatycznych sprawiły, że realizacja projektu stanęła pod dużym znakiem zapytania.
Szef MON: Nie ma dronów, więc nie ma MiG-ów
Ja zaproponowałem myślę, że bardzo też partnerskie podejście. MiG-i za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali, więc nie ma MiG-ów dla Ukrainy, bo nie ma dronów, czy zdolności dronowych dla Polski - tłumaczył szef MON.
Minister obrony narodowej podkreślił wysoki poziom kompetencji Ukrainy w dziedzinie technologii bezzałogowych. Zauważył jednocześnie, że Kijów zaczął ostatnio rozwijać kooperację w tym obszarze z podmiotami z Bliskiego Wschodu.
To znaczy, że mają na tyle zdolności, że jak się im dostarcza sprzęt wojskowy, to to chodzi czasem o wymiar symboliczny, ale bardzo ważny, żeby podzielili się know-how, częściowo udostępnili technologię. Są naprawdę w tym bardzo dobrzy. A oni się na to zgodzili i wycofali się z tych ustaleń - dodał.
Kosiniak-Kamysz: Ja nie będę po nich skakał
Wicepremier podkreślił, że obecny rząd prowadzi politykę wobec Ukrainy w sposób zdecydowanie bardziej stanowczy i wymagający niż jego poprzednicy.
My w przeciwieństwie do poprzedniego rządu nie mówimy tylko i wyłącznie będziemy dotować, ale oczekujemy zasady solidarności. zasada solidarności pomagasz, ale też jak twój partner widzi, że może cię wesprzeć, może ci pokazać nowe rozwiązania, to udzielasz mu tej informacji - wyjaśnił polityk.
Ja nie będę po nich (politykach współtworzących poprzedni rząd) skakał w tej sprawie, bo jestem od tego daleki. Oni nie pamiętają, ile sprzętu wojskowego przekazali. Dzisiaj starają się to ukryć. Zrobili dobrze, powiem więcej. Zrobiłbym tak samo. Zrobili dobrze i wtedy Ukraina była w dużo trudniejszym momencie - mówił.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.