Dziennik Gazeta Prawana logo

Prof. Antoni Dudek nie wierzy w ustawkę. Te słowa o konflikcie w PiS dają do myślenia

Prof. Antoni Dudek
Prof. Antoni Dudek/PAP Archiwalny
Konflikt w Prawie i Sprawiedliwości raczej nie jest ustawką mającą umożliwić poszukiwanie elektoratu zarówno na prawo, jak i w centrum – uważa politolog prof. Antoni Dudek. Jego zdaniem Mateusz Morawiecki ma ograniczone możliwości przyciągania nowych wyborców, więc podział osłabi, a nie wzmocni PiS.

Kierownictwo PiS w podjętej w ub. środę uchwale zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania.

Stowarzyszenia Morawieckiego i Sasina problemem dla PiS

Chodzi m.in. o Rozwój Plus byłego premiera Mateusza Morawieckiego i Po Pierwsze Polska posła Jacka Sasina. Według rzecznika partii Rafała Bochenka, jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, zostanie uruchomiona procedura wykluczenia go z partii; termin na decyzję upływa w czwartek, 23 lipca.

Jeszcze w minioną środę Sasin poinformował, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Z kolei Morawiecki podkreślił, że "budowa Wielkiej Polski" jest i pozostanie celem stowarzyszenia Rozwój Plus. Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus, z którymi rozmawiała PAP po środowej decyzji władz partii, deklarowali, że nie zamierzają opuścić tej organizacji. Według informacji PAP, do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów.

Kaczyński: Wróg jest w innym miejscu i widząc to, zaciera ręce

Jarosław Kaczyński w niedzielnym wpisie na platformie X zaapelował do swoich koleżanek i kolegów "o chwilę oddechu i łyk zimnej wody". "Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?" - pytał lider PiS.

Prof. Dudek: Nie wierzę w wyreżyserowane ustawki na takim poziomie

O konflikt wewnątrz partii PAP zapytała politologa prof. Antoniego Dudka. Na pytanie, czy to nie forma "ustawki" i kontrolowanego podziału na dwa ruchu – z których jeden mógłby rywalizować w radykalnej retoryce z Konfederacją i Grzegorzem Braunem, a drugi utrzymywać i zdobywać wyborców z Centrum, a następnie oba mogłyby ponownie zawrzeć sojusz – prof. Dudek odparł, że "jest sceptyczny". Bo nie bardzo wierzę, że na takim poziomie takie ustawki udaje się reżyserować. Emocje są autentyczne i je widać – dodał.

Zauważył również, że przeciwko takiemu wyreżyserowanemu "konfliktowi" przemawia też kształt polskiej ordynacji wyborczej, która – jak podkreślił – premiuje duże ugrupowania. Coś takiego miałoby sens przy założeniu, że po rozłamie stary PiS i "neo-PiS" Morawieckiego biorą razem znacznie więcej niż jeden skonsolidowany PiS. A to mogłoby się udać tylko wtedy, gdyby Morawiecki miał tajemniczy dar przyciągania nowych wyborców, czego kompletnie nie dostrzegam – stwierdził.

Czy w tym stowarzyszeniu Rozwój Plus jest bodaj jedna osoba niezwiązana dotąd z PiS? Gdyby tam było iluś nowych ludzi o znanych nazwiskach, których Morawiecki by przyciągnął, wtedy można by się zgodzić – to jest ustawka, Morawiecki tworzy "PiS-light", a na końcu robi z oryginalnym PiS koalicję. Na razie jednak w Rozwoju Plu" są wyłącznie ludzie, których Morawiecki skupił wokół siebie podczas swojego premierostwa. To jest po prostu jego frakcja partyjna – podkreślił Dudek.

Prof. Dudek: Morawiecki jest politycznie zużyty, ludzie wybiorą Matczaka

Jego zdaniem nie widać też nowych wyborców, których Morawiecki mógłby przyciągnąć samą tylko bardziej umiarkowaną, niż stosowana przez PiS, retoryką. Ocenił też, że wyborcy zniechęceni do obecnych partii raczej pójdą zagłosować na nowy ruch, np. w rodzaju tego tworzonego przez Marcina Matczaka, a nie na Morawieckiego. W opinii politologa Morawiecki po sześciu latach premierowania jest wciąż "politycznie zużyty" i potrzebuje dłuższego okresu "kwarantanny" niż ten, który minął od jego rządów.

Na dziś, dodał politolog, najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy dojdzie do ostatecznego "rozwodu" Morawieckiego i jego ludzi z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Jego zdaniem jednak "stan tymczasowości" może trwać nawet miesiącami.

Nie wykluczam, że w czwartek prezes powie, że członków stowarzyszenia Morawieckiego zawiesza, ale nie wyrzuca z PiS. Wtedy na ileś tygodni wszystko ulegnie zamrożeniu. Morawiecki, jeśli będzie tylko zawieszony, nie będzie mógł tworzyć własnej partii, co oczywiście nie ograniczy jego aktywności, choć nieco ją utrudni. Jeśli jednak Kaczyński go wyrzuci, a nie zawiesi, Morawiecki będzie miał rok na budowę swoich struktur – powiedział politolog.

Prof. Dudek: Kaczyński mógł uwierzyć podszeptom otoczenia o Tusku

Dudek przyznał, że trudno zgadnąć, dlaczego Jarosław Kaczyński już teraz przystąpił do rozprawiania się z Morawieckim, formułując ultimatum o zakazie działania stowarzyszeń w ramach PiS. Zwrócił uwagę, że jeżeli szef PiS chciał "politycznego zatopienia" byłego premiera, lepiej było utrzymywać obecny stan do wiosny przyszłego roku, po czym wyrzucić wszystkich ludzi Morawieckiego z list wyborczych, gdy te będą układane. Wtedy, jak stwierdził Dudek, były premier nie miałby ruchu.

Zdaniem politologa Kaczyński mógł uwierzyć podszeptom otoczenia, że premier Donald Tusk może chcieć wykorzystać istnienie w ramach PiS stowarzyszeń, by oskarżyć PiS o nielegalne finansowania partii i dążyć do pozbawienia partii Kaczyńskiego reszty pieniędzy.

Prezes może też liczyć, dodał rozmówca PAP, że – wyrzucając teraz ludzi Morawieckiego – przez kilka miesięcy będzie mógł niektórych z nich "wyłuskać" i że część zwolenników byłego premiera go wtedy zdradzi. Kaczyński mógł też – zdaniem politologa – stwierdzić, że lepiej wyrzucić Morawieckiego teraz, gdy za nim pójdzie niewielu ludzi, a nie czekać do wiosny przyszłego roku, kiedy jego zwolenników może być więcej.

Zobaczymy, co zrobi w czwartek Kaczyński, a dla mnie kluczowe z punktu widzenia "rozwodu" może być nie tylko ewentualne wykluczenie, ale i komentarz prezesa. Może Morawieckiego wykląć, oskarżyć, że od początku był "agentem Tuska". Jeśli tak zrobi, trudno będzie to potem połączyć. Jeśli zaś będzie to łagodne rozstanie, prezes może za jakiś czas powiedzieć: jednak dla dobra Polski się pojednaliśmy – powiedział prof. Dudek.

Prof. Dudek: W efekcie Tusk może osiągnąć samodzielną większość

Na pytanie, czy jeśli jednak Morawiecki stworzy nowy, całkowicie niezależny ruch polityczny, to ma jakieś szanse na polskiej scenie politycznej – Dudek odparł, że nie można wykluczyć, że jego ugrupowanie zbierze kilka procent, zabierając je PiS, co "do reszty tę partie wykończy". PiS zacznie się ścigać z Konfederacją o drugie miejsce, a Morawiecki będzie wisiał na progu wyborczym. Efekt może być taki, że Tusk osiągnie to, o czym marzy, czyli samodzielną większość – powiedział Dudek.

Moim zdaniem, na dziś plan Tuska jest taki: "niech oni się wszyscy pozabijają, a ja z poparciem trzydziestu kilku procent będę miał samodzielną większość, tak jak PiS w 2015 roku". To scenariusz mało prawdopodobny, ale nie można go wykluczyć. Zwłaszcza jeśli lewica nie przekroczy progu, Konfederacja i PiS będą miały po kilkanaście procent, a Braun otrzyma mniej niż dają mu sondaże. System d'Hondta działa tak, jak działa – powiedział prof. Dudek.

Prof. Dudek: Rozwiązaniem dla Morawieckiego może być sojusz z PSL

Jego zdaniem jakimś rozwiązaniem dla Morawieckiego mógłby być też np. sojusz wyborczy z PSL, bo – jak ocenił – oba ugrupowania razem mogłyby uzyskać poparcie około ośmiu procent. Pytanie jest tylko, dlaczego Władysław Kosiniak-Kamysz (szef ludowców, wicepremier – PAP) miałby się na to zdecydować akurat wspólnie z Morawieckim, z którym toczy bój – dodał politolog. Niemniej, jak wskazał, przypadki współpracy PSL z PiS mają miejsce, a dowodem – w jego ocenie – jest ostatni wspólny wybór w Sejmie Mateusza Szpytmy na prezesa IPN.

W piątek Sejm powołał dr. Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu; aby objął urząd, jego kandydaturę musi zatwierdzić Senat. Za kandydaturą byli posłowie PiS, PSL-TD, Konfederacji i częściowo Polski 2050. Przeciw głosowali parlamentarzyści KO, Lewicy, Centrum, część Polski 2050 i Razem.

Prof. Dudek podkreślił w rozmowie z PAP, że nie wiadomo, jakie miałyby być konsekwencje powstania takiego sojuszu wyborczego – ugrupowania Morawieckiego i PSL – już po wyborach. Jeśli miałaby ona tworzyć rząd wspólnie z PiS, to oznaczałoby to sojusz PSL z PiS, czego ludowcy zawsze unikali, słusznie obawiając się wchłonięcia przez większe ugrupowanie mający podobny elektorat. Zaś ewentualna koalicja rządowa z Koalicją Obywatelską też może być trudna – stwierdził, dodając, że "za chwilę najwięcej aktów oskarżenia będą mieli harcerze Morawieckiego, co może powstanie takiej koalicji czynić niemożliwym".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPremier Donald Tusk: Lekarze zarobią do 76 800 zł brutto, biedy nie ma »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj