Dziennik Gazeta Prawana logo

Za kryzys będą płacić nasze dzieci i wnuki

4 maja 2009, 20:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Za kryzys będą płacić nasze dzieci i wnuki
Inne
To będzie kryzys, za który zapłacą nasze dzieci i wnuki. Aby przywrócić wzrost gospodarki, wszystkie kraje Unii poza malutką Maltą zdecydowały się na radykalne zwiększenie deficytu budżetowego i zadłużyły się po uszy - wynika z opublikowanych wczoraj prognoz Komisji Europejskiej. Reguły traktatu z Maastricht, które miały trzymać w ryzach finanse publiczne i zapewnić wiarygodność wspólnej walucie, poszły w niepamięć.

W tym roku aż 13 z 16 państw Eurolandu nie będzie w stanie dotrzymać limitu 3 procent deficytu budżetowego, jaki teoretycznie obowiązuje państwa UE. A w całej Unii te regulacje łamie 21 z 27 państw członkowskich.

>>>Eksperci skazują nas na recesję

To bowiem kanclerz Helmut Kohl wymusił w 1991 roku na pozostałych państwach Wspólnoty wprowadzenie maksymalnego limitu deficytu budżetowego i teoretycznych kar wymierzanych za jego złamanie. Jednak jak przewiduje Bruksela, w przyszłym roku dziura w niemieckim budżecie będzie prawie dwa razy większa, niż pozwala Maastricht.

. Aby ratować gospodarkę, władze w Londynie i Dublinie tak bardzo się zadłużyły, że w tym i przyszłym roku deficyt budżetowy osiągnie kolosalną wielkość 13 i 15 proc. PKB. Łącznie dług Zjednoczonego Królestwa przekroczył już 700 mld funtów! Zaniepokojeni inwestorzy coraz bardziej obawiają się, czy Londyn spłaci kiedykolwiek tak ogromną kwotę. I wahają się, czy wykupywać nowe brytyjskie papiery dłużne.

To jednak kraje pozostające poza strefą euro najmocniej i najszybciej odczują skutki pogorszenia finansów publicznych. Jak bowiem przyznaje Komisja Europejska, . I dla takich krajów jak Polska, republiki bałtyckie, Czechy czy Rumunia będą stanowić jeszcze przez kilka lat barierę nie do pokonania.

KE przewiduje bowiem, że w tym i przyszłym roku deficyt budżetowy naszego kraju wyniesie 6,6 i 7,3 proc. PKB, przeszło dwa razy więcej, niż dopuszcza traktat z Maastricht. Radykalne ograniczenie tej dziury finansowej w 2011 wymagałoby gwałtownego przyspieszenia wzrostu gospodarki, a to na razie wydaje się mało prawdopodobne. Wysoki deficyt budżetowy jest bowiem spowodowany z jednej strony koniecznością przeznaczenia dużych świadczeń socjalnych dla bezrobotnych, a z drugiej ograniczonymi dochodami podatkowymi z powodu słabej koniunktury gospodarczej kraju. W praktyce więc, przyznają eksperci w Brukseli,

Przyjęta przez kraje UE polityka walki z kryzysem w praktyce oznacza, że duża część kosztów zostaje przerzucona na następne pokolenia. Cała Europa zadłuża się bez opamiętania. W tym roku średni dług publiczny w strefie euro osiągnie prawie 80 proc. dochodu narodowego, aż o 1/4 więcej niż maksymalny limit ustalony z Maastricht. Ale to Włosi, Belgowie i Grecy poszli na całość: ich zobowiązania są już większe niż wartość całej gospodarki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj