Premier zapowiedział już w sobotę, że w sprawie przyszłorocznych podatków będzie rozmawiał z prezydentem i liderami opozycji.
Prócz szumu medialnego nie było żadnego sygnału ze strony pana premiera, żadnego wniosku o spotkanie, żadnej prośby" - powiedział szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński. Jak dodał, "Dziwi mnie, to bo z jednej strony są takie sygnały medialne, potem nie ma konsekwencji ze strony pana premiera, więc nie bardzo rozumiem, o co tu chodzi" - powiedział.
>>> Ekspert: Rząd za rok podniesie podatki
Rzecznik rządu Paweł Graś potwierdził, że na razie nie ma żadnych uzgodnień co do terminów spotkań premiera z prezydentem i liderami opozycji. Pytany o zarzuty prezydenckich ministrów, odpowiedział: "To tylko kwestia terminów".
Według Łopińskiego, "Tak, jeżeli taki wniosek za strony pana premiera wpłynie, to w pierwszym możliwie dającym się ustalić terminie będziemy starać się do takiego spotkania doprowadzić" - powiedział.
Szef gabinetu prezydenta poinformował także, że "Nie ma decyzji o tym, żeby takie spotkanie miało się odbyć" - powiedział.
Łopiński zaznaczył, że za sprawy budżetu i podatków odpowiedzialny jest rząd. Tymczasem - jego zdaniem - w sprawach, za które zgodnie z konstytucją współodpowiada prezydent, jak obronność, czy polityka zagraniczna, rząd nie jest tak skłonny do konsultacji z prezydentem. - ocenił.