Narodowy Fundusz Zdrowia głębiej sięgnie do naszych kieszeni - bo nie ma pieniędzy na nasze leczenie. Szef NFZ Jacek Paszkiewicz zapowiedział, że wystąpi do ministrów finansów i zdrowia o podniesienia składki na ubezpieczenie zdrowotne. "Ta decyzja, jak cały NFZ, jest ekonomicznie pozbawiona sensu" - mówi DZIENNIKOWI ekonomista Robert Gwiazdowski.
Szef NFZ Jacek Paszkiewicz chce podnieść składkę na ubezpieczenie zdrowotne o 0,25 proc. Według niego ta "niewielka" podwyżka dałaby Funduszowi dodatkowe 1,5 mld złotych. - tłumaczy.
Paszkiewicz zapowiedział, że o podniesienie składki zaapeluje w najbliższym czasie do ministrów finansów i zdrowia.
>>>NFZ tnie kontrakty. Będzie coraz gorzej
Na pomyśle podniesienie składki ubezpieczeniowej suchej nitk nie zostawia Robert Gwiazdowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - powiedział nam.
Dlaczego? "Koszty podniesienia tej składki odczują przede wszystkim pracodawcy, którzy je opłacają. - wyjaśnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|