Co powinno napawać nas optymizmem? Szybki wzrost dochodu narodowego, szybki wzrost eksportu i produkcji przemysłowej, spadek bezrobocia i mocna złotówka. To - zdaniem premiera - jest dobrą podstawą do tego, aby zwalczyć bezrobocie, nędzę i brak mieszkań w Polsce. "Warto jest być Polakiem i warto, by Polska trwała" - przekonywał szef rządu.
Znany z płomiennych przemówień Jarosław Kaczyński przemawiał z głowy, bez kartki. Na sejmowej mównicy leżały tylko notatki. Mówił godzinę i 16 minut. Co rusz jego wystąpienie przerywane było brawami. Niechcący udało się premierowi nawet rozśmieszyć zgromadzonych.
Mówiąc o braku zgody na to, żeby w szkołach panowało "prawo hordy", powiedział: "Nikt nie przekona nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne". Szybko się jednak poprawił.
A "publika" dopisała - sala posiedzeń wypełniona była po brzegi! Oprócz posłów, z galerii przysłuchiwali się Kaczyńskiemu także senatorowie, a z ław rządowych - wszyscy ministrowie jego gabinetu. Zabrakło jedynie prezydenta.
"Mimo tego, co się zdarzyło w ciągu ostatniego roku w polskim życiu publicznym, wyrażam nadzieję, że będziemy jednak przy zachowaniu podziału na władzę i opozycję osiągać wspólne cele" - zakończył expose premier, prosząc posłów o udzielenie wotum zaufania jego gabinetowi.
Po południu posłowie zdecydują w głosowaniu, czy poprzeć nowy rząd. Z sejmowej arytmetyki wynika, że Sejm udzieli wotum zaufania nowemu gabinetowi. Koalicjanci PiS - Samoobrona i LPR - zapowiedzieli, że zagłosują za. Przeciw będą SLD, PO oraz PSL.