To prawda, że nie ma się czym chwalić. Przecież prokuratura zarzuca Dochnalowi między innymi korumpowanie polityków! Taki znajomy to nie powód do dumy. Ale obaj panowie musieli być blisko, bo przecież nieznajomi nie robią sobie wspólnych zdjęć. O odnalezionym za szafą w Kancelarii Prezydenta albumie pisze "Rzeczpospolita".
Urzędnicy mieli zdziwione miny, gdy wypadł on po przestawieniu jednej z szaf. Zaraz też zawiadomili prokuraturę. Ale ta nie znalazła powodu do rozpoczęcia śledztwa. Bo negatywy, których najpierw nie można było znaleźć, oddał jeden z fotografów, kiedy rozliczał się ze sprzętu, odchodząc z pracy. Na zdjęciach widać byłego prezydenta z Dochnalem na przyjęciu albo lobbystę wysiadającego z samolotu podczas oficjalnej wizyty Kwaśniewskiego w Irlandii.
Były prezydent po wybuchu afery z Dochnalem zaprzeczał, że go zna. Dopiero kiedy prasa opublikowała zdjęcie przedstawiające obu panów, Kwaśniewski przyznał, że lobbysta był członkiem delegacji biznesmenów w trakcie jego wizyty w Irlandii.