Nowy szef klubu PO Bogdan Zdrojewski zapowiada zmianę strategii partii w Sejmie. Od Nowego Roku będzie więcej inicjatyw, a za krytyką rządu będą szły własne pomysły. Wszystko to ma być wsparte lepszą polityką informacyjną - informuje DZIENNIK.
Jak się dowiedział się DZIENNIK, Platforma zaczęła już prace m.in. nad własnym projektem zmiany prawa prasowego. Wraca też do promocji swojej sztandarowej
koncepcji podatku liniowego.
Koncentrowanie się tylko na krytyce PiS i jednoczesny brak własnego programu to jeden z głównych zarzutów, jaki komentatorzy stawiali Platformie w zeszłym roku. "Premier uważa, że jesteśmy za ostrzy, ale dziennikarze mówią, że za tą krytyką nie było nic widać" - żali się Zdrojewski. Ale przyznaje: "Prawda jest taka, że bywa różnie. Zdarzały się przypadki, że krytykowaliśmy, ale nie mieliśmy doprecyzowanego pomysłu, co w zamian".
Pojutrze Zdrojewski zaproponuje pierwsze zmiany: posłowie, którzy będą recenzować działania poszczególnych ministrów, mają jednocześnie jasno mówić, co sami zrobiliby na ich miejscu. Na tym jednak nie koniec. Ostatnio Platforma niechętnie prezentowała gotowe projekty ustaw, twierdząc, że takie inicjatywy się nie opłacają. Większość rządowa bowiem i tak sprawiała, że lądowały one w koszu.
"Spróbujemy więc inaczej. Będziemy testować rząd. Będziemy pracować nad dużymi projektami, ale do Sejmu prześlemy na razie tylko małe nowelizacje poprawiające niedogodności życia obywateli. Tak, by zminimalizować czysto polityczne oceny przy ich rozpatrywaniu" - zapowiada Zdrojewski.
Na pierwszy plan obiecuje ułatwić życie gminom. "Samorządy męczą się teraz z urbanistyką. Chcemy np., by gminy miały więcej swobody przy ustalaniu planów przestrzennych" - tłumaczy szef klubu PO. Nie wyklucza, że Platforma zaproponuje też zróżnicowanie wynagrodzeń wójtów, burmistrzów i prezydentów.
Koncentrowanie się tylko na krytyce PiS i jednoczesny brak własnego programu to jeden z głównych zarzutów, jaki komentatorzy stawiali Platformie w zeszłym roku. "Premier uważa, że jesteśmy za ostrzy, ale dziennikarze mówią, że za tą krytyką nie było nic widać" - żali się Zdrojewski. Ale przyznaje: "Prawda jest taka, że bywa różnie. Zdarzały się przypadki, że krytykowaliśmy, ale nie mieliśmy doprecyzowanego pomysłu, co w zamian".
Pojutrze Zdrojewski zaproponuje pierwsze zmiany: posłowie, którzy będą recenzować działania poszczególnych ministrów, mają jednocześnie jasno mówić, co sami zrobiliby na ich miejscu. Na tym jednak nie koniec. Ostatnio Platforma niechętnie prezentowała gotowe projekty ustaw, twierdząc, że takie inicjatywy się nie opłacają. Większość rządowa bowiem i tak sprawiała, że lądowały one w koszu.
"Spróbujemy więc inaczej. Będziemy testować rząd. Będziemy pracować nad dużymi projektami, ale do Sejmu prześlemy na razie tylko małe nowelizacje poprawiające niedogodności życia obywateli. Tak, by zminimalizować czysto polityczne oceny przy ich rozpatrywaniu" - zapowiada Zdrojewski.
Na pierwszy plan obiecuje ułatwić życie gminom. "Samorządy męczą się teraz z urbanistyką. Chcemy np., by gminy miały więcej swobody przy ustalaniu planów przestrzennych" - tłumaczy szef klubu PO. Nie wyklucza, że Platforma zaproponuje też zróżnicowanie wynagrodzeń wójtów, burmistrzów i prezydentów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|