"Jeżeli zostaną postawione mi zarzuty, to Platforma Obywatelska nie musi stawiać wniosku o odwołanie mnie, ja sam odejdę z rządu" - deklarował w radiowych "Sygnałach Dnia" wicepremier Andrzej Lepper. I zaraz dodał, że w sprawie seksafery jest niewinny i ze spokojem czeka na zakończenie śledztwa. Przyznał jednak, że wyrzucił Stanisława Łyżwińskiego z Samoobrony, bo pojawiło się więcej zeznań kobiet, które oskarżają tego posła o wykorzystywanie seksualne.
Lepper na czerwiec zapowiada nadzwyczajny zjazd Samoobrony. Wtedy - według niego - będzie przetasowanie na partyjnych stanowiskach i - jak się wyraża - oczyszczenie wewnętrzne. Do czasu zjazdu każdy członek Samoobrony może skarżyć się na nieprawidłowości w specjalnej partyjnej komisji. Lepper podkreśla, że na razie nie wpłynęła żadna podpisana skarga.