Dziennik Gazeta Prawana logo

Abp Wielgus agentem SB przez ponad 20 lat?

12 października 2007, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W archiwach IPN jest zobowiązanie arcybiskupa Stanisława Wielgusa do współpracy z SB - twierdzi tygodnik "Wprost". Ksiądz miał podpisać dokument w 1973 roku. Przyjął pseudonimy Grey, Adam i Adam Wysocki. "Rzeczpospolita" pisze, że Wielgus odbył specjalne szkolenie dla agentów wywiadu, spotykał się z oficerami bezpieki przez ponad 20 lat.

Wielgus zobowiązał się do przekazywania wywiadowi informacji m.in. o polskich księżach przebywających za granicą. Jego oficerem prowadzącym był płk Mroczek. W zamian za współpracę oficerowie SB mieli pomagać księdzu w karierze.

Wielgus miał dostawać od nich prezenty i opowiadać o sytuacji w Kościele. Charakteryzował pracowników Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, gdzie wtedy pracował. W archiwach Insytytutu Pamięci Narodowej zachowały się mikrofilmy z dokumentów. Dotyczą one tylko okresu współpracy ks. Wielgusa z wywiadem.

Stanisław Wielgus dostał paszport, a w 1973 r. został stypendystą na Uniwersytecie Monachijskim. Z dokumentów IPN wynika, że wywiad PRL miał wykorzystać agenta Greya do rozpracowania środowiska Radia Wolna Europa. Z nieznanych powodów do tego nie doszło.

Według "Rzeczpospolitej" z dokumentów wynika, że ksiądz odbył specjalne szkolenie wywiadowcze dla agentów, a także przez wiele lat współpracował z IV wydziałem Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Lublinie.

Wielgus miał zacząć współpracę jeszcze na studiach, a zakończyć w momencie upadku komunizmu, kilka miesięcy po tym, jak został rektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Ostatnie dokumenty wywiadu PRL, które są na mikrofilmach, pochodzą z pierwszej połowy lat 80. Wtedy sprawa Wielgusa została zamknięta, materiały sfotografowano i przekazano do archiwum.

Dwa tygodnie temu "Gazeta Polska" napisała, że abp Stanisław Wielgus był tajnym współpracownikiem bezpieki. Gazeta nie przedstawiała żadnych dowodów. Arcybiskup wszystkiemu zaprzeczył.

W "Gazecie Wyborczej" ukazał się wywiad z abp. Wielgusem. Duchowny przyznał, że podpisał tzw. lojalkę. Zapewnił w niej, że nie będzie działał przeciwko Polsce Ludowej. Przyznał również, że z powodu wyjazdów zagranicznych często spotykał się z funkcjonariuszami SB. Miał im mówić jedynie rzeczy "ogólne" i nikomu nie szkodził.

Współautorka artykułu Dorota Kania powiedziała IAR, że dokumenty, do których dotarła, to nie są te same dokumenty, o których arcybiskup wspomniał w wywiadzie. Dziennikarka zaznaczyła, że autentyczność papierów powinien potwierdzić grafolog.

Komisja Historyczna Episkopatu Polski zapoznała się już z dokumentami abp. Stanisława Wielgusa, udostępnionymi przez IPN. To te same akta - 68 stron - na które powołują się media. Sprawozdanie komisji ma być przekazane samemu zainteresowanemu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj