Kazimierz Marcinkiewicz nie jest zainteresowany ponowną walką o fotel prezydenta stolicy. "Ja mam konkurs na prezesa PKO BP. I na tym się skupiam" - mówi dziennikowi.pl polityk PiS. Kogo więc jego partia wystawi w wyborach? "To retoryczne pytanie. Pozostaje mi życzyć Hani powodzenia" - odpowiada Marcinkiewicz.
Jak pokazuje ostatni sondaż TNS OBOP dla "Faktu", w starciu z Gronkiewicz-Waltz Marcinkiewicz przegrałby także teraz (w drugiej turze Gronkiewicz-Waltz dostałaby 59 proc. głosów, a Marcinkiewicz - 36 proc.). Dlatego PiS szuka odpowiedniego kandydata.
Na giełdzie nazwisk pojawiły się trzy osoby: Zyta Gilowska, Zbigniew Romaszewski i Kazimierz Michał Ujazdowski. Jeden z polityków PiS powiedział nam też nieoficjalnie, że jego partia zastanawiała się nad wystawieniem w ponownych wyborach europosła Michała Kamińskiego. Ale w biurze PiS usłyszeliśmy, że europoseł nie jest tym zainteresowany.
Wybory zapewne zostaną powtórzone, bo Hanna Gronkiewicz-Waltz spóźniła się o dwa dni ze złożeniem deklaracji majątkowej swojego męża. Według nowych przepisów, które w ostatnich dniach wywołały wielkie zamieszanie, w takim przypadku prezydent Warszawy powinna stracić stanowisko. Tak samo, jak ponad 700 samorządowców, którzy też przegapili termin złożenia deklaracji majątkowych.