Wszyscy politycy, także ja, powinni przeprosić wyborców za to zamieszanie. Jesteśmy współodpowiedzialni za obowiązujące prawo. Ale oprócz przeprosin trzeba także znaleźć zgodne z prawem zdroworozsądkowe wyjście z tej sytuacji - pisze w DZIENNIKU Donald Tusk, przewodniczący PO.
Publiczne wypowiedzi i opinie bardzo wielu autorytetów z zakresu prawa są właściwie jednoznaczne. Według nich Hanna Gronkiewicz-Waltz nadal jest prezydentem Warszawy.
Po drugie uważają, że istnieje wyjście, które uchroni Warszawę i setki innych gmin od ponownych wyborów. Dlatego apeluję, by Jarosław Kaczyński nie ferował wyroków, żeby nie zastępował
sądów.
Uważam, że wspólnie możemy znaleźć dobre wyjście z tej sytuacji. Możemy uniknąć powtórnych wyborów. Oczywiście musi być to zgodne z obowiązującym prawem.
Jest wiele możliwości rozwiązania tej sytuacji. Można poprosić Państwową Komisję Wyborczą o wyrażenie opinii w tej sprawie. Druga możliwość to skierowanie pytania do Trybunału Konstytucyjnego. Można powołać zespół złożony z najlepszych prawników, który przedstawi swoją opinię. Możliwości jest dużo, ale musimy chcieć je wspólnie wykorzystać. W przeciwnym wypadku sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd, a nas może czekać kolejna kampania wyborcza.
Od kolejnej wojny zdecydowanie lepsze jest wyjście na gruncie prawa, które uchroni Polskę przed kolejnymi wyborami. Bo jeśli dalej będzie trwać stan wojny politycznej, to także autorytety prawne będą niechętnie angażowały się w rozwiązanie tego problemu. Jeśli sędziowie, profesorowie prawa, ale także parlamentarzyści zobaczą, że jest dobra wola z obu stron - znalezienia sensownego, rozsądnego wyjścia będzie łatwiejsze. Nie chcę fundować Warszawie i innym polskim miejscowościom kolejnej wojny, a każda kampania, szczególnie w tej atmosferze, szczególnie po ostrych słowach, które wypowiedział Jarosław Kaczyński, będzie znowu wymianą ciosów.
Moim zdaniem Polacy nie potrzebują kolejnej takiej kampanii. Dobra wola i zdrowy rozsądek to rzeczy bezcenne w polityce. Jeśli dzisiaj tej dobrej woli i zdrowego rozsądku nam nie zabraknie, po obu stronach tej politycznej barykady, to na pewno znajdziemy jakieś wyjście. Uważam, że bardzo wielu Polaków jest złych na autorów prawa, na samorządowców, którzy się spóźnili, ale będą jeszcze bardziej źli, jeśli się okaże, że kilkadziesiąt milionów złotych budżet państwa wydaje po to, żeby odbyć wybory, które być może nie są konieczne.
Wziąłem na siebie współodpowiedzialność za to zamieszanie. Apeluję, jeżeli prawo na to pozwala, nie róbmy kolejnego wyborczego spektaklu.
Uważam, że wspólnie możemy znaleźć dobre wyjście z tej sytuacji. Możemy uniknąć powtórnych wyborów. Oczywiście musi być to zgodne z obowiązującym prawem.
Jest wiele możliwości rozwiązania tej sytuacji. Można poprosić Państwową Komisję Wyborczą o wyrażenie opinii w tej sprawie. Druga możliwość to skierowanie pytania do Trybunału Konstytucyjnego. Można powołać zespół złożony z najlepszych prawników, który przedstawi swoją opinię. Możliwości jest dużo, ale musimy chcieć je wspólnie wykorzystać. W przeciwnym wypadku sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd, a nas może czekać kolejna kampania wyborcza.
Od kolejnej wojny zdecydowanie lepsze jest wyjście na gruncie prawa, które uchroni Polskę przed kolejnymi wyborami. Bo jeśli dalej będzie trwać stan wojny politycznej, to także autorytety prawne będą niechętnie angażowały się w rozwiązanie tego problemu. Jeśli sędziowie, profesorowie prawa, ale także parlamentarzyści zobaczą, że jest dobra wola z obu stron - znalezienia sensownego, rozsądnego wyjścia będzie łatwiejsze. Nie chcę fundować Warszawie i innym polskim miejscowościom kolejnej wojny, a każda kampania, szczególnie w tej atmosferze, szczególnie po ostrych słowach, które wypowiedział Jarosław Kaczyński, będzie znowu wymianą ciosów.
Moim zdaniem Polacy nie potrzebują kolejnej takiej kampanii. Dobra wola i zdrowy rozsądek to rzeczy bezcenne w polityce. Jeśli dzisiaj tej dobrej woli i zdrowego rozsądku nam nie zabraknie, po obu stronach tej politycznej barykady, to na pewno znajdziemy jakieś wyjście. Uważam, że bardzo wielu Polaków jest złych na autorów prawa, na samorządowców, którzy się spóźnili, ale będą jeszcze bardziej źli, jeśli się okaże, że kilkadziesiąt milionów złotych budżet państwa wydaje po to, żeby odbyć wybory, które być może nie są konieczne.
Wziąłem na siebie współodpowiedzialność za to zamieszanie. Apeluję, jeżeli prawo na to pozwala, nie róbmy kolejnego wyborczego spektaklu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|