Dziennik Gazeta Prawana logo

Podpis agenta SB "Greya" został sfałszowany?

12 października 2007, 15:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wraca sprawa współpracy abp. Stanisława Wielgusa z PRL-owskimi służbami. Według grafologów, słynny podpis agenta "Greya", który miał jakoby sporządzić Wielgus, został... sfałszowany. Oznaczałoby to, że arcybiskup został pomówiony. Pytanie, przez kogo?

Według dr. Waldemara Gontarskiego, dyrektora Centrum Ekspertyz Prawnych Zrzeszenia Prawników Polskich, z którym rozmawia "Życie Warszawy", oskarżenie abp. Wielgusa o współpracę z SB to bezprawie. Jest przekonany, że podpis pod dokumentem, który ujawniła w grudniu zeszłego roku "Gazeta Polska", został sfałszowany. "Właśnie otrzymałem wynik: podpis został sfałszowany. Grafolodzy orzekli, że litery mają różne kształty i podpis nie został sporządzony <à la longue>, czyli jednym pociągnięciem ręki" - twierdzi Gontarski.

"Mieliśmy utrudnione zadanie, by to sprawdzić, bo nie mamy dokumentu tylko mikrofilm. Centrum Ekspertyz ZPP zamówiło jednak analizę grafologiczną w jednym z laboratoriów w zachodniej Europie" - mówi w "Życiu Warszawy" Gontarski. I podkreśla, że badanie specjalnie było robione za granicą, by mieć pewność, że będzie bezstronne.

Dodaje, że w decyzji o ekspertyzie nie chodziło o obronę konkretnej osoby, lecz o obronę prawa i standardów europejskich.

"Jeżeli jakieś media twierdzą, że podpis jest podpisem Wielgusa jako agenta, to te media muszą to udowodnić. Niech więc próbują. My jesteśmy już przygotowani, żeby przeprowadzić kontrdowód" - zapowiada Gontarski.

I dodaje, że jeszcze nie poinformował o swoim odkryciu abp. Wielgusa. "Oczywiście po powrocie do kraju będę z nim rozmawiał. I z całych sił będę go namawiał do wytoczenia procesu gazetom, które twierdziły, że to jego podpis" - zapowiada Gontarski. I mówi wprost, że po pierwsze abp Wielgus powinien pozwać "Gazetę Polską". Ale nie tylko. "Chciałbym, żeby proces został również wytoczony abp. Kowalczykowi, nuncjuszowi apostolskiemu. Ten człowiek bardzo dużo naszkodził i nie chodzi tu tylko o to, że wprowadzał w błąd papieża. Pewne jego wnioski uogólniające i bardzo daleko idące miały charakter zniesławienia" - mówi "Życiu Warszawy" Gontarski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj