Dziennik Gazeta Prawana logo

Pałac nie chce Radosława Sikorskiego

12 października 2007, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeżeli premier nie odwoła Antoniego Macierewicza, minister obrony Radosław Sikorski zamierza podać się do dymisji - wynika z informacji DZIENNIKA. Wniosek szefa MON punktujący działalność szefa kontrwywiadu jest już u Jarosława Kaczyńskiego.
Z wypowiedzi polityków PiS wynika, że premier nie pozbędzie się Macierewicza. Słychać już za to nazwiska następców Sikorskiego. A na czele listy jest szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło.

Informację o tym, że Sikorski złożył wniosek o odwołanie Macierewicza, podał wczoraj na swoim blogu europoseł Samoobrony Ryszard Czarnecki.

Oficjalnie nikt z rządu wczoraj nie chciał tej informacji potwierdzić. - Nie widziałem takiego pisma, a zwykle mam wgląd w tego typu dokumenty - powiedział rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Brakiem jakiejkolwiek wiedzy zasłaniał się minister Przemysław Gosiewski.

DZIENNIKOWI udało się jednak potwierdzić fakt złożenia wniosku. Sikorski zarzuca w nim Macierewiczowi błędy i opóźnienia w procesie weryfikacji oficerów WSI. Wytyka przecieki z raportu o likwidacji tych służb, które - jak twierdzi - mogą skutkować tym, że w przyszłości trudno będzie pozyskać profesjonalistów do tych zadań.

Zdaniem Sikorskiego źle zabezpieczona jest nasza misja w Afganistanie. Szef MON uważa też, że Macierewicz próbuje wchodzić w jego kompetencje i świadomie buduje konflikt w MON, doprowadzając do sytuacji, w której w resorcie będzie kilka ośrodków władzy. - Jeśli Macierewicz okaże się na tyle silny, że zostanie, Sikorski sam złoży dymisję - mówi nasz informator.

A o tym, że Macierewicz zostanie, mogą świadczyć wypowiedzi polityków PiS.

"Zakres zmian w WSI w wizji ministra Macierewicza był szerszy niż w wizji ministra Sikorskiego. Rząd chce jak największych zmian. Minister Macierewicz powinien ten proces przeprowadzić do końca" - mówi twardo Gosiewski.

Macierewicz kontra Sikorski
Nie przepadają za sobą - tak politycy dyplomatycznie określają relację między ministrem obrony Radosławem Sikorskim a szefem kontrwywiadu Antonim Macierewiczem.

Nieoficjalnie mówią wręcz o nienawiści między tymi politykami.

Pierwsza pogłoska o tym, że Sikorski chce odejść z rządu, pojawiła się już w lipcu zeszłego roku, kiedy premier Jarosław Kaczyński wbrew jego stanowisku powołał Macierewicza na wiceszefa MON i powierzył mu likwidację WSI.

Ostatecznie Sikorski został w rządzie po obietnicy, że Macierewicz pozostanie w MON tylko do czasu rozwiązania tej służby, czyli do 30 września zeszłego roku.

Szybko okazało się jednak, że pozycja Macierewicza w rządzie jest mocna. Nie zachwiała jej burza, jaka wybuchła po tym, kiedy Macierewicz bez żadnych dowodów oskarżył byłych ministrów spraw zagranicznych o "współpracę z sowieckimi służbami".

Sikorski udzielił wówczas likwidatorowi WSI ostrej reprymendy, którą - jak podkreślał publicznie - ten mocno "zapamięta do końca życia". Macierewicz - jak mówi się w MON - rzeczywiście zapamiętał to wydarzenie, ale inaczej, niż chciałby tego sam minister: teraz robi wszystko, by odpłacić się Sikorskiemu.

W październiku premier powierzył Macierewiczowi stanowisko szefa kontrwywiadu. Ostry sprzeciw Sikorskiego z kolejną groźbą dymisji nic nie przyniósł. Tymczasem zaczęły pojawiać się informacje, że Macierewicz próbuje szukać haków na Sikorskiego w jego emigracyjnej przeszłości.

Nie bez powodu już przed kilkoma miesiącami Sikorski wyprzedzając spekulacje na ten temat, opublikował dokumenty z prowadzonej przeciwko niemu przez WSI w latach 90. operacji "Szpak".

Według "Newsweeka" kilkanaście dni temu kierowana przez Macierewicza komisja weryfikacyjna WSI wezwała płk. Lucjana Jaworskiego, emerytowanego szefa kontrwywiadu wojskowego z początku lat 90.

Weryfikatorów interesowała inwigilacja Sikorskiego prowadzona, gdy przestał być wiceministrem obrony w gabinecie Jana Olszewskiego.

Macierewicz chce w ten sposób udowodnić tezę, że służby doprowadziły do obalenia rządu. Ale nie tylko. Członkowie komisji mieli dociekać, z kim Sikorski kontaktował się podczas pobytu za granicą. Podobno też, by uniknąć jakichkolwiek zarzutów tego rodzaju, Sikorski miał się zrzec już w czasie urzędowania w MON brytyjskiego obywatelstwa, które otrzymał w latach 80. jako polityczny emigrant z Polski. aw
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj