Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Nikolski - szara eminencja w SLD

12 października 2007, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skompromitowany w aferze Rywina Lech Nikolski, były szef gabinetu politycznego premiera Leszka Millera, dziś jest bliskim doradcą szefa SLD Wojciecha Olejniczaka. "On opanował Wojtka i podcina mu skrzydła" - irytują się politycy lewicy - pisze DZIENNIK.
Nikolski, jeden z członków "grupy trzymającej władzę" podejrzanej o wysłanie Lwa Rywina do Adama Michnika z propozycją łapówki, oficjalnie w SLD nie odgrywa większej roli.

W warszawskiej siedzibie partii przy ul. Rozbrat jest zatrudniony jako szef Ośrodka Badań Społecznych. Ma swój gabinet. Co miesiąc dostaje 6 tys. zł. To jedna z najwyższych pensji przy Rozbrat. Za co SLD mu płaci? - Robi badania, analizuje, jakie są tendencje społeczne, ocenia sytuację wyborczą - wylicza lider Sojuszu Wojciech Olejniczak. Twierdzi, że badania Nikolskiego są potrzebne partii.

Oficjalnie członkowie SLD niechętnie mówią o Nikolskim. Nieoficjalnie przyznają jednak, że ośrodek Nikolskiego to wielka farsa. Jeden z naszych rozmówców zaznacza, że gdy Nikolski po ostatnich wyborach parlamentarnych został bez pracy, Olejniczak mu pomógł - w grudniu 2005 r. zarząd krajowy powołał ośrodek badań, na czele którego stanął właśnie Nikolski.

"Te uchwałę podjęto tylko po to, żeby dać mu etat" - opowiada poseł SLD. Dodaje, że Nikolski robi wprawdzie jakieś ekspertyzy, ale większość ma merytoryczne błędy lub są one przepisane ze strony Państwowej Komisji Wyborczej. "One wyglądają jak zeszyty ideologiczne KC PZPR - śmieje się rozmówca DZIENNIKA.

Inny z czołowych działaczy Sojuszu mówi wprost, że owoców pracy badawczej Nikolskiego nie ma.

Nikolski twierdzi, że nie słyszał, by jego koledzy mieli zastrzeżenia do jego pracy. "Efekty moich prac przedstawiam publicznie na posiedzeniach rady krajowej, zarządu i nie słyszałem takich opinii" - dziwi się.

Jednak to, co najbardziej irytuje niektórych działaczy Sojuszu, to nie ciepła posada w ośrodku badań. Skarżą się, że ten stary partyjny wyga ma zbyt duży wpływ na młodego Olejniczaka."Jest bliskim doradcą Wojtka. On i Krzysztof Janik - opowiada polityk Sojuszu. Do tego wpływowego grona dorzuca jeszcze Jerzego Szmajdzińskiego, szefa klubu parlamentarnego Sojuszu.

Nikolski stara się przekonać szefa Sojuszu, że jest mu potrzebny jako strateg partii.

"On Olejniczakowi pisze nawet przemówienia. Są jak sprzed 10 lat. To taka nowomowa. A później Wojtek wypada w telewizji, tak jak wypada" - krytykuje jeden z naszych rozmówców. Twierdzi, że Olejniczakowi jest to jednak na rękę, bo jako przewodniczący sam ma bardzo dużo pracy.

Olejniczak jednak zaprzecza. - To nieprawda, przemówienia piszę sobie sam - twierdzi.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj