Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania potwierdza w rozmowie z dziennikiem.pl, że pismo w sprawie immunitetu posła Samoobrony powinno trafić do marszałka Sejmu w ciągu kilku dni. "Chcielibyśmy, żeby wniosek był gotowy do końca lutego" - mówi prokurator Kopania. Ale zaraz zastrzega, że nie ma stuprocentowej pewności, że tak się stanie, bo śledztwo cały czas się toczy, a prokuratorzy wciąż sprawdzają nowe wątki i informacje w tej sprawie.
Stanisław Łyżwiński prawdopodobnie dostanie zarzuty gwałtu i molestowania seksualnego działaczek Samoobrony. Nieoficjalnie mówi się, że we wniosku o uchylenie mu immunitetu ma być informacja o szykowanym aresztowaniu. Podobno prokuratorzy obawiają się, że Łyżwiński będzie mataczył w śledztwie.
Seksafera w Samoobronie zaczęła się od oskarżeń Anety Krawczyk - działaczki Samoobrony - o zmuszanie do seksu w zamian za pracę. Kobieta wskazywała na Łyżwińskiego jako ojca jej najmłodszej córki. Ale badania DNA nie potwierdziły tego, podobnie jak badania szefa partii - Andrzeja Leppera.