Trudno wyliczyć wszystkie miłe słowa pod adresem Marii Kaczyńskiej, jakie padają w artykule warszawskiego korespondenta niemieckiej gazety. Thomas Urban podkreśla, że po raz pierwszy małżonka prezydenta wmieszała się w bieżącą politykę, stając po stronie ekologów w konflikcie o Dolinę Rospudy. I miała do tego wszelkie prawo, bo się na tym zna - pisze "Suddeutche Zeitung". Gazeta natychmiast przypomina, że ojciec Pierwszej Damy był leśnikiem, a jej mama - nauczycielką przyrody.
Ale największą zasługą Marii Kaczyńskiej - według niemieckiego dziennika - jest stopniowa przemiana prezydenta Kaczyńskiego z polityka nieufnie patrzącego na Europę, w umiarkowanego zwolennika Unii. Zna ona angielski i francuski, dlatego może być pierwszym źródłem informacji ze świata dla męża.
Niemiecka gazeta przypomina biografię małżonki polskiego prezydenta. Pisze, że dzielnie znosiła prześladowania swojego męża i jego brata przez bezpiekę w latach 80. Podkreśla, że jej ojciec walczył podczas wojny w AK przeciwko niemieckim i radzieckim okupantom, a jeden z jego braci został rozstrzelany przez NKWD w Katyniu.