Nazwisko biskupa Górnego znalazło się w publikacji wśród tych duchownych, których złamała komunistyczna bezpieka. Z badań akt Instytutu Pamięci Narodowej prowadzonych przez księdza Isakowicza-Zaleskiego wynika, że hierarcha został pozyskany przez SB w 1979 roku. Budował wtedy kościół w Oświęcimiu. Współpraca miała się zakończyć cztery lata później - w 1983 roku.
Jednak Kościelna Komisja Historyczna, która bada dokumenty zgromadzone w IPN, nie znalazła tam dowodów na związki biskupa Górnego z tajnymi służbami PRL. Oświadczenie na ten temat wydała rzeszowska kuria, której bp Górny jest zwierzchnikiem. W piśmie podkreślono: "Uważamy zatem wszelkie spekulacje dotyczące przeszłości Księdza Biskupa, różne od orzeczenia Komisji, za krzywdzące i niesprawiedliwe".
To nie pierwszy hierarcha w polskim Kościele, którego współpraca z komunistyczną bezpieką została opisana w książce księdza Isakowicza-Zaleskiego, a na którego działalność dowodów nie znalazła komisja kościelna. Wcześniej Kościelna Komisja Historyczna ogłosiła, że nie znalazła dowodów na współpracę arcybiskupa Juliusza Paetza z tajnymi służbami PRL. Ale według książki "Księża wobec bezpieki", hierarcha donosił SB od 1978 roku.