O sprawie napisało "Życie Warszawy". Skrzypek miał dostarczyć dokumenty nie do Ratusza, a do urzędu skarbowego w Piasecznie. Dopiero tamtejsi urzędnicy zauważyli jego pomyłkę i odesłali oświadczenie tam, gdzie trzeba.
Sam Skrzypek tłumaczy, że wysłał dokumenty i tu, i tu w wyznaczonym prawem terminie, czyli 30 kwietnia 2003 roku. Teraz domaga się od Hanny Gronkiewicz-Waltz sprostowania i przeprosin.
Prezydent Warszawy wysłała do prokuratury zawiadomienie w sprawie urzędników Ratusza, którzy pracowali tam za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Napisała w nich o błędach i spóźnieniach w składaniu oświadczeń majątkowych.