Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump bez planu? Niemcy ostro po jego orędziu o wojnie z Iranem

dzisiaj, 08:12
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Trump bez planu? Niemcy ostro po jego orędziu o wojnie z Iranem
Trump bez planu? Niemcy ostro po jego orędziu o wojnie z Iranem/PAP/EPA
Niemiecka prasa zarzuca prezydentowi USA, że w poświęconym wojnie z Iranem orędziu do narodu nie przedstawił żadnych konkretów dotyczących celu wojny toczonej z tym państwem ani sposobu jej zakończenia. Komentatorzy krytykują "nadęte samochwalstwo" Donalda Trumpa.

"Kto miał nadzieję, że po wysłuchaniu orędzia zyska pewność co do dalszego przebiegu wojny z Iranem, ten ponownie srodze się zawiódł" – pisze dziennik "Die Welt". Nie wiadomo, jak Amerykanie zamierzają odblokować cieśninę Ormuz, arterię ważną dla transportu źródeł energii - zauważa.

"Trump nie znajduje wyjścia z dylematu tej wojny. Stanom Zjednoczonym i Izraelowi udało się, co prawda, radykalnie ograniczyć potencjał ofensywny Iranu, jednak jeśli cieśnina Ormuz pozostanie w irańskich rękach, będzie to oczywista porażka USA" – ocenia komentator gazety.

Trump bez planu? Niemcy ostro po jego orędziu o wojnie z Iranem

Trump zagroził Iranowi eskalacją działań, jednak ataki na cywilną infrastrukturę byłyby zbrodnią wojenną i uderzyły w irańskich obywateli, którzy liczyli przecież na zmianę władzy. Władze Iranu nie wierzą, że Amerykanie zdecydują się na zbombardowanie instalacji wydobycia ropy, gdyż ich brak spowodowałby dalszy wzrost cen tego surowca na rynkach światowych, uderzając m.in. w USA. "Pozostawienie cieśniny Ormuz pod kontrolą Iranu byłoby poważną strategiczną porażką USA" – podkreśla "Die Welt".

Jak zaznacza gazeta, w orędziu nie było mowy o możliwości podjęcia decyzji o użyciu oddziałów lądowych wobec Iranu. Powodem jest zapewne wysokie ryzyko takiej operacji – uważa komentator. Trumpowi pozostaje "niepewna nadzieja" na polityczny zwrot w stanowisku irańskich władz – pisze w konkluzji "Die Welt", zaznaczając, że Trump "utknął w martwym punkcie".

"Po trwającej (dotąd) 34 dni akcji zbrojnej przeciwko Iranowi prezydent USA nie odpowiedział (w orędziu - PAP) na pytanie, w jaki sposób wojna ma się skończyć i czy zastosuje siłę w celu udrożnienia cieśniny Ormuz. Zamiast tego groził sojusznikom" – konstatuje z kolei dziennik "Tagesspiegel".

Komentator gazety podkreśla, że Trump pozostawił otwartą kwestię, czy zastosuje siłę, a jeśli tak, to w jaki sposób. A może raczej zostawi Środkowy Wschód w stanie bardziej niebezpiecznym niż przed atakiem na Iran? To byłby "dowód na bezsilność USA" - ocenia "Tagesspiegel".

Jeżeli teraz Trump się wycofa, umocni tym samym religijne władze irańskie w przekonaniu, że dysponują instrumentem nacisku, dzięki któremu są nie do pokonania, zupełnie jakby już posiadali bombę atomową, której na razie nie mają – czytamy.

Zdaniem komentatora Trump "nienawidzi sytuacji, w jakiej się znalazł". Jako makler nieruchomości przyzwyczajony jest do tego, że wywierając presję, poprawia swoją pozycję negocjacyjną. Nowością jest dla niego sytuacja, w której druga strona odmawia rozmów, stawiając go przed wyborem – albo wprowadzi swoje groźby w życie, albo zostanie uznany za przegranego.

Orędzie Trumpa było wystąpieniem "człowieka obrażonego", który twierdził, że Stany Zjednoczone nie potrzebują ani ropy, ani gazu z Zatoki Perskiej. Sojusznikom radził, by sami, bez pomocy jego kraju, zatroszczyli się o ropę i gaz. Dzień wcześniej groził wyjściem z NATO. "Nie powtórzył tej groźby w orędziu, ale ona nadal pobrzmiewa" – podkreśla "Tagesspiegel".

Według dziennika kanclerz Niemiec Friedrich Merz zdecydował się na "głośny sprzeciw" wobec Trumpa. Prezydent USA nie włączył kanclerza do decyzji o wojnie, dlatego teraz sam musi poradzić sobie z dynamiką konfrontacji – uważa Merz.

Szef rządu w Berlinie kopiuje postępowanie kanclerza Gerharda Schroedera z 2003 r., gdy ten sprzeciwił się włączeniu Niemiec w wojnę z Irakiem. Zarówno Merz, jak i Schroeder występują w roli przeciwników amerykańskich eskapad wojennych. Bez rozgłosu natomiast Niemcy udzielają USA wsparcia poprzez zezwolenie Waszyngtonowi na korzystanie z baz wojskowych na terenie RFN.

"Nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, czy Trump doprowadzi do końca to, co zaczął, czy też przerwie akcję w połowie. Być może nie zna jej nawet Trump. Europa musi nauczyć się żyć z tą niepewnością" – podsumowuje komentator "Tagesspiegla".

"Trump nie ma do powiedzenia nic poza nadętym samochwalstwem" – uważa "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Dziennik zwraca uwagę na wyeksponowanie przez prezydenta USA w orędziu zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu. Prezydent USA chciał w ten sposób chce udobruchać swoich rodaków, zaniepokojonych rosnącymi cenami paliw.

"FAZ" wskazuje na niekonsekwencję Trumpa. Od lipca zeszłego roku prezydent USA zapewniał, że program atomowy Iranu został „totalnie zniszczony”, a w orędziu mówił, że 13 amerykańskich żołnierzy oddało życie w obecnym wojnie, aby nie dopuścić do tego, by "nasze dzieci kiedykolwiek znalazły się oko w oko z wyposażonym w broń atomową Iranem". Im bardziej rząd Trumpa jest krytykowany za rozpoczęcie wojny bez jasnego celu, tym bardziej Trump stawia w centrum uwagi aspekt nuklearny - zauważa gazeta.

Przyznaje przy tym, że potencjał atomowy Iranu został ograniczony, że Teheran posiada mniej rakiet i dronów, którymi może atakować Izrael i USA, a także stracił zdolność do kierowania sojuszniczymi siłami poza Iranem, a irańska marynarka uległa zniszczeniu.

Jednak nawet zdziesiątkowana irańska flota jest w stanie zamknąć cieśninę Ormuz i w ten sposób chwycić gospodarkę światową za gardło. Irański reżim mimo śmierci swoich przywódców w atakach nie zniknął i z pewnością nie odłożył do lamusa swoich nuklearnych ambicji - ocenia "FAZ".

Dlatego Trump ma do powiedzenia niewiele poza nadętym samochwalstwem. Na razie to może wystarczyć - pogarda dla Republiki Islamskiej w amerykańskim społeczeństwie i kult Trumpa w ruchu MAGA są na tyle silne, że prezydent nie musi obawiać się erupcji gniewu ludu. Siedem miesięcy przed wyborami do Kongresu Republikanie mają jednak powody do zdenerwowania.

Partnerzy Ameryki mogą z orędzia wysnuć wniosek, że po wyjściu USA z NATO prezydent nie spodziewa się żadnej korzyści. Nie powtórzył ataków na "niewdzięcznych tchórzy" w Europie, którzy jego zdaniem zrobili z NATO papierowego tygrysa. Te wypowiedzi są jedynie "próbą zmuszenia sojuszników do posłuszeństwa". Europejczycy nie mogą już liczyć na bezwarunkową gotowość Amerykanów do obrony każdego centymetra terytorium Sojuszu – pisze w konkluzji komentator "FAZ".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj