Jak pisze "Rzeczpospolita", najwięcej przemawia za kandydaturą abp. Nycza, zwłaszcza w kontekście ostatniego zamieszania w sprawie lustracji. Biskup koszalińsko-kołobrzeski, mimo wielu prób podejmowanych przez SB, nie dał się nigdy zwerbować.

Mniej prawdopodobne jest - zdaniem gazety - że wybór padł na abp. Michalika. Niedawno wyszło na jaw, że został on zarejestrowany przez bezpiekę - choć z zastrzeżeniem, że bez jego zgody i wiedzy. Jednak właśnie ten fakt mógł przekreślić jego kandydaturę. Co do abp. Hosera, pojawiają się informacje, że nie jest on zainteresowany zarządzaniem archidiecezją warszawską.

W Wielki Czwartek, czyli święto kapłanów, w katedrze warszawskiej liturgię powinien zatem odprawiać już nowy metropolita. A że do 5 kwietnia pozostało już niewiele czasu, jego nazwisko najpewniej poznamy już niedługo.

Fotel metropolity jest wolny od 7 stycznia, kiedy z funkcji zrezygnował abp Stanisław Wielgus. Wg ujawnionych dokumentów IPN, był on tajnym współpracownikiem bezpieki.