Szef Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering o karze dla Giertycha poinformował na sesji plenarnej w Strasburgu. To najniższa możliwa kara. Eurodeputowany mógł zostać zawieszony w pracach parlamentu, a nawet na kilka dni pozbawiony diety. Skończyło się jednak tylko na naganie.

Hans-Gert Poettering wiele razy wcześniej mówił, że Giertych może spodziewać się kary. Tym bardziej że polski europoseł unikał kontaktu z szefem parlamentu - nie odbierał telefonów, nie odpisywał na maile.

Dziś Giertych zapowiedział, że odwoła się od decyzji PE. "Gdzie w mojej książce są rzeczy, o których on mówi?" - pytał Maciej Giertych. "Jak się przeczyta moją książkę w całości, to jest oczywiste, że nie ma tam żadnego rasizmu, żadnych postaw antysemickich ani ksenofobicznych" - tłumaczył się.

Profesor chce, by z jego poglądami zapoznali się też Polacy. Poseł LPR Wojciech Wierzejski napisał w swoim internetowym blogu, że już wydrukowano polskojęzyczną wersję książeczki.

Prof. Maciej Giertych napisał w swojej 30-stronicowej broszurze, m.in. że Żydzi sami tworzą getta, że "nie stanowią żadnej konkretnej rasy. (...) Jednak fakt, że trzymają się własnej społeczności, własnej cywilizacji, własnej odrębności, skutkuje rozwojem różnic biologicznych". Na autora spadł grad oskarżeń o antysemityzm. Potępiły go ugrupowania PE, organizacje żydowskie i amerykański Kongres.