"Taśmy opublikowano tego samego dnia, w którym Aleksander Kwaśniewski udzielił wywiadu, w którym mówi, że chce wrócić do polityki" - mówi dziennikowi.pl Olejniczak. Dla szefa SLD jasne jest, że nie jest to przypadkowa zbieżność.
Zdaniem szefa SLD, Kwaśniewski nie ma tworzyć konkurencji dla Sojuszu. "Z Aleksandrem Kwaśniewskim bardzo dobrze współpracujemy. Ma pomóc Lewicy i Demokratom w walce z naszymi przeciwnikami politycznymi" - zapowiada Olejniczak.
Szef SLD ostrzega też, że nie będzie litości dla tych, którzy rozmawiali z Gudzowatym i źle mówili o lewicy. "Nie zgadzamy się na świat, w którym nawet prywatne rozmowy są nagrywane. Ale nie można tolerować ludzi, którzy nawet w prywatnych rozmowach oczerniają swych kolegów" - grzmi.
A co z samym Oleksym? "Dla mnie Józef Oleksy nie jest w SLD od rozmowy z Gudzowatym. Teraz trzeba to tylko sformalizować" - wyjaśnia Olejniczak