Kossek ujawnił w radiowych "Sygnałach Dnia", że jest jeszcze jedna taśma z nagraną rozmową Aleksandra Gudzowatego i Adama Michnika. A to, co prezentowane było w mediach, jest tylko niewielką częścią całości.
Wszystkie spotkania odbywały się z inicjatywy redaktora "Wyborczej" - mówił szef ochrony biznesmena. Podczas jednej z rozmów - jak powiedział Kossek - Michnik przyznał, że specsłużby inspirowały go do zamieszczania w dzienniku niekorzystnych i nieprawdziwych artykułów na temat Gudzowatego.
Kossek zaznaczył, że wszystkie taśmy są w prokuraturze. Dodał, że w związku ze sprawą redaktor naczelny "Wyborczej" stawił się w prokuraturze, ale - jak twierdzi szef ochrony Gudzowatego - odmówił składania zeznań ze względu na grożącą mu odpowiedzialność karną.
W październiku ubiegłego roku ujawniono zapis fragmentu rozmowy Gudzowatego z Michnikiem. Naczelny "Wyborczej" przyznał w niej, że jeden z dziennikarzy piszący o biznesmenie mógł dostawać informacje od służb specjalnych.