Jeszcze przed wejściem na salę rozpraw Jacek Kurski mówił, że "w polityce zdarzają się oskarżenia wypowiadane przez poważne osoby wobec poważnych ludzi, które czasami się nie potwierdzają, i tak też było w tym przypadku".
Kurski w czerwcu ubiegłego roku w programie TVN mówił, że ma podejrzenia co do nielegalnego finansowania kampanii prezydenckiej Donalda Tuska. Prokuratura orzekła już, że to nieprawda. Teraz, choć Kurski przyznał, że się mylił, utrzymuje, że miał podstawy do wysunięcia takich tez. Dodał, że liczy na sprawiedliwy wyrok sądu.
Wyrok w procesie zapadnie 3 kwietnia.