Jak powiedział gazecie Michalski, pół miliona dolarów Ungier wziął w 1992 roku za sprzedaż wrocławskiego Dworu Wazów, a drugie tyle za pozostałe hotele należące do firmy "Juventur". Michalski stwierdził też, że o wszystkim wiedział były prezydent. "Bez jego zgody transakcja byłaby niemożliwa" - powiedział "Naszemu Dziennikowi".

Na razie skruszony gangster poszukiwany jest listem gończym, ale rozważa oddanie się w ręce policji. Jak twierdzi gazeta, jego zeznaniami może zainteresować się CBŚ. 'Niewykluczone, że Michalski zostanie objęty programem świadka koronnego" - pisze "Nasz Dziennik".

"Informacjami o rzekomej łapówce dla Marka Ungiera zajmie się Prokuratura Apelacyjna w Lublinie" - poinformował zastępca prokuratora generalnego Jerzy Engelking.

Michalski w latach 90. był jednym z najbogatszych Polaków. W jego hotelu Dwór Wazów bawili się politycy z pierwszych stron gazet. W 1999 roku został skazany pod błahym zarzutem i wtedy uciekł z Polski. Twierdzi, że ostrzegł go prokurator. "Uprzedził mnie, że mogę zostać zlikwidowany" - mówi "Naszemu Dziennikowi" Michalski.