Jarosław Kaczyński dopuszcza możliwość zawarcia koalicji z Platformą Obywatelską. Jednak premier zastrzega, że będzie się nad tym zastanawiał dopiero po kolejnych wyborach. Na razie szef rządu nie szczędzi partii Donalda Tuska gorzkich słów.
"Gdybyście w sierpniu 2005 r. zapytali mnie o koalicję z Samoobroną, szczerze bym się roześmiał i równie szczerze przysięgał, że nie. Każdy może się zmienić, także Platforma" - mówi szef rządu w wywiadzie dla tygodnika "Wprost". I ta zmiana musi nastąpić, żeby myśleć o koalicji rządowej po kolejnych wyborach.
Na razie premier punktuje partię Donalda Tuska: "W tej chwili PO bije wszelkie rekordy w dwóch dziedzinach. Po pierwsze, politycznej agresji i chamstwie, co mnie bardzo martwi. Po
drugie, w politycznej nieskuteczności, co mnie już martwi dużo mniej." Ale podkreśla też, że nie może powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że takiej koalicji nie
będzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|