Plakat ma reklamować obchodzone w wielu metropoliach świata święto gejów i lesbijek, Christopher Street Day. Kolońskie Stowarzyszenie Lesbijek i Gejów organizuje paradę pod hasłem "Homo europaeicus: idź wyprostowany". Tłumaczy, że chce walczyć o równość dla homoseksualistów.
Tyle że w tej walce sięga po skandaliczne metody. Na plakacie geje umieścili europejskich przywódców, chwaląc ich lub potępiając. Prezydenci i premierzy ustawieni są w łańcuch ewolucji. A na samym początku znalazł się właśnie Lech Kaczyński. Niemieccy homoseksualiści pokazali go jako zgarbioną małpę, z maczugą w ręku i biało-czerwoną czapeczką stewarda. Rysunek podpisali: "Ten gatunek posługuje się prymitywnymi, ale bardzo skutecznymi narzędziami w rodzaju podburzających przemówień".
Zdaniem autorów kolejne stopnie rozwoju reprezentują premierzy: Włoch - Romano Prodi - i Wielkiej Brytanii - Tony Blair. Dodatkowo - niemiecka kanclerz Angela Merkel "ma co prawda już całkiem wyprostowaną sylwetkę, jednak zastygła ostatnio w bezruchu". Najwięcej szczęścia i najprzychylniejsze opinie mają przywódcy Hiszpanii i Holandii.
Rzecznik gejów i lesbijek z Kolonii tłumaczy, że plakat nie miał obrażać prezydenta i Polaków, a był "tylko" prowokacją przeciwko "niegodnym projektom ustaw".