Ten urlop minister Zbigniew Wassermann i jego żona zapamiętają na długo. Dlaczego? Bo zostali okradzeni. Rabusie pozbawili panią Wassermann pieniędzy i kart kredytowych. Ale niedługo cieszyli się łupami. Czterej mężczyźni podejrzewani o dokonanie kradzieży zostali zatrzymani. Trzech z nich przyznało się do winy.
To wszystko wydarzyło się w... ośrodku rządowym Grodno koło Międzyzdrojów. Tam wypoczywał wraz z żoną koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann. Jak podało RMF, kiedy państwa Wassermannów nie było w apartamencie, ktoś dostał się do środka i ukradł gotówkę oraz karty z torebki żony. W tym czasie koordynator służb specjalnych spokojnie pływał motorówką po Zalewie Szczecińskim.
Cztery osoby podejrzewane o dokonanie tej kradzieży są w rękach policji. Trzy z nich przyznały się do kradzieży.
Na razie nieoficjalnie wiadomo, że złodzieje do ministerialnego apartamentu, stojącego na klifie, weszli prawdopodobnie przez okno. RMF podało też, że na przymusowy urlop został wysłany kierownik rządowego ośrodka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|