Dziennik Gazeta Prawana logo

Skarcony Marcinkiewicz zaprzecza sam sobie

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po reprymendzie od Jarosława Kaczyńskiego szybko zmienił zdanie. "Nigdy nie powiedziałem, że byłem podsłuchiwany czy inwigilowany. Nic na ten temat nie wiem" - broni się Kazimierz Marcinkiewicz. A jeszcze wczoraj w rozmowie z DZIENNIKIEM przyznał, że służby specjalne miały na niego zlecenie.

"O zleceniu wiem z trzech niezależnych od siebie źródeł" - wyjaśniał były premier DZIENNIKOWI. Nie chciał jednak powiedzieć, kto organizował inwigilację.

"Marcinkiewicz opowiada jakieś bajki, bzdury" - ostro zareagował premier. "To przykre, bo wiele zawdzięcza PiS. Ja rozumiem ludzkie frustracje, ale pan Marcinkiewicz nie został przez nas skrzywdzony" - dodał Jarosław Kaczyński.

Po tych słowach Kazimierz Marcinkiewicz natychmiast wycofał się z tego, co wcześniej twierdził. "Nigdy i nigdzie czegoś takiego nie powiedziałem i nic na temat podsłuchiwania mnie czy inwigilowania nie wiem" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej, całkowicie zaprzeczając temu, co zdradził DZIENNIKOWI.

A że nie wykluczał podsłuchiwania? "A premier Kaczyński wyklucza, że nikt go nie podsłuchuje? Ja myślę, że nikt nie wyklucza" - bronił się Kazimierz Marcinkiewicz.

Kazimierz Marcinkiewicz dla DZIENNIKA:

Paweł Reszka, Michał Majewski: Czy to prawda, że w grudniu 2005 r., gdy był pan premierem, ważna osoba związana z PiS, która nie pełniła żadnych funkcji państwowych, prosiła służby o zbieranie informacji na pana temat?

Kazimierz Marcinkiewicz, były premier: Sporo panowie wiecie.

Czy tak było?
Nie mogę zaprzeczyć tej informacji

Kto prosił o inwigilowanie pana? Kto konkretnie był o to proszony?
Odmawiam odpowiedzi. Panowie, zostawcie tę sprawę.

Czy służby zgodziły się na prowadzenie działań przeciw panu?
Z tego, co wiem, nie.

Czy jest prawdą, że to ówczesny szef ABW Witold Marczuk odmówił założenia panu podsłuchu i zbierania o panu informacji?
Nie mogę temu zaprzeczyć.

Skąd pan wie, że było zlecenie inwigilowania pana?
Z trzech niezależnych od siebie źródeł. Nie rozumiem, po co ta zawierucha. Od 10 lat żyjemy w świecie Orwellowskiego "Roku 1984" - mnie ten świat nie przeraża, a nawet nie męczy. Nie mam nic do ukrycia. Jak ktoś lubi podsłuchiwać, niech wobec mnie robi to do woli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj