Program PJN przyjęto na sobotnim kongresie krajowym partii. Według europosła Marka Migalskiego, pokazuje on "czym PJN będzie się różnił od PiS, PO i innych partii w nadchodzących wyborach".

Reklama

Jeden z postulatów programowych PJN to rozszerzenie instytucji referendum. "Ludziom należy się głos. Dotychczasowe partie polityczne ten głos raczej tłumiły" - argumentował Migalski.

Wyjaśnił, że jego partia opowiada się za częstszym organizowaniem referendów ogólnokrajowych i lokalnych. "Już przy tych wyborach chcemy, by je połączyć z referendum na temat OFE lub z innymi ważnymi ustrojowymi bądź społecznymi kwestiami" - zaznaczył.

PJN proponuje też zmniejszenie liczby posłów o połowę. "Nie ma potrzeby, by w tym budynku chadzało 460 posłów" - powiedział Migalski. Jego zdaniem, ograniczenie liczby posłów sprawi, że wzrośnie ich "ranga i indywidualne znaczenie". Zaoszczędzone pieniądze - według PJN - należy przeznaczyć na zaplecze eksperckie dla posłów, "aby nie byli maszynką go głosowania, która nie wie nad czym głosuje".

Według PJN, partie powinny także rozbudowywać swoje think-tanki. "Dziś partie otrzymują subwencje z budżetu państwa (...) które są przede wszystkim przeznaczane na eventy, budowanie wizerunku" - powiedział rzecznik klubu PJN Jacek Pilch. Podkreślił, że większa część pieniędzy z subwencji powinna być tymczasem przeznaczana na rozbudowywanie think-tanków, zaplecza eksperckiego dla partii.

Przedstawiając kolejną propozycję Migalski powiedział: "Musimy się zdecydować, czy ważniejszy jest prezydent, czy rząd". Według niego, w pierwszym przypadku należy zachować wybory bezpośrednie głowy państwa, a w drugim - zrezygnować z nich. PJN proponuje także bezpośrednie wybory starostów i marszałków województw, co pozwoli, że wybierani będą "prawdziwi liderzy regionu".

Partia chce również elektronicznej rejestracji głosowań radnych w radach gmin, powiatów i województw, by wyborcy mogli sprawdzać, jak pracowała osoba, na którą głosowali.



PJN proponuje też wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach samorządowych. "Po to, by ta łączność pomiędzy reprezentantem a wyborcą na szczeblu gminy, powiatu, województwa była bezpośrednia" - zaznaczył europoseł PJN.

Reklama

Partia proponuje alfabetyczny układ nazwisk na listach wyborczych. Ostateczna decyzja - przekonują politycy ugrupowania - powinna należeć do wyborcy. "Dziś ten, kogo partia chce wypromować ustawiony jest na pierwszym miejscu, ten którego chce troszeczkę mniej - na drugim miejscu i tak dalej (...). My uważamy, że rekomendacja partii powinna kończyć się na zaprezentowaniu tej listy" - zaznaczył Migalski. Jak ocenił, byłoby to "zupełne zrewolucjonizowanie systemu oligarchii partyjnej".

Zgodnie z programem PJN, Sejm nie mógłby także nakładać na samorządy dodatkowych obciążeń.