Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz znów będzie musiał tłumaczyć się z ustawy refundacyjnej. Jakie usłyszy zarzuty? Minister jest odpowiedzialny za panikę, strach i słone rachunki, które za wprowadzenie ustawy zapłacili pacjenci. Często byli zmuszani do płacenia pełnej kwot za leki refundowane, niektórym ich leki z listy wypadły – mówi Bolesław Piecha, przewodniczący komisji zdrowia. I dodaje, że minister Arłukowicz nie dał rady obronić swoich poprawek w nowelizacji ustawy na rządzie. Wtedy wypadły zapisy broniące aptekarzy. Ostatecznie nowelizacja znosi kary dla lekarzy, którzy niewłaściwie wypisują recepty, oraz wprowadza abolicję dla aptekarzy realizujących recepty z błędami przed dniem jej wejścia w życie.

Reklama

Z zamieszania wokół ustawy refundacyjnej rozlicza się też sama Platforma. Dyskutował o tym ostatnio zarząd partii. Mówiliśmy, że błędem była zła komunikacja i doprowadzenie do zamętu wśród pacjentów – przyznaje nasz rozmówca z władz PO. Głos w tej sprawie zabrała też była minister zdrowia Ewa Kopacz, która jest jednym z członków zarządu PO. – Powiedziała, że nowelizacja ustawy refundacyjnej była błędem i że nie należało ustępować w sporze z lekarzami – relacjonuje.

Lekarze, choć przerwali protest, nadal są niezadowoleni. Nie podoba im się obowiązek wypełniania poziomu odpłatności na receptach. Zaś Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy domaga się usunięcia z rozporządzenia zapisu mówiącego, że NFZ może nakładać kary w razie błędnego wypełnienia recepty. Niezadowoleni są także aptekarze.

Minister jutro obroni swoje stanowisko – wskazuje na to wynik głosowania w sejmowej komisji, na której wniosek o odwołanie ministra nie zyskał większości głosów. Ale to nie koniec jego nieprzyjemności. W lutym powinna powstać kolejna lista leków refundowanych. Stowarzyszenia pacjentów już walczą o to, by pojawiły się nowe produkty – chodzi m.in. o paski do mierzenia cukru dla cukrzyków, leki dla dzieci chorych na astmę czy mleko dla niemowląt ze skazą białkową. Powstają też kolejne wątpliwości wokół dostępu lekarzy do centralnego wykazu ubezpieczonych, dzięki któremu mogliby oni online sprawdzić, czy pacjent jest ubezpieczony. Już zapowiedziano opóźnienie jego startu.