SLD w najbliższym czasie złoży wniosek do prokuratury o zbadanie, czy rząd nie złamał prawa rozpoczynając kampanię informacyjną, która w promuje w telewizji reformę emerytalną - zapowiedział poseł Sojuszu Grzegorz Napieralski.
11 kwietnia ruszyła kampania informacyjna rządu dotycząca reformy emerytalnej. Rząd za pośrednictwem telewizji i internetu przez dwa tygodnie będzie informował Polaków o szczegółach tej reformy. Koszt kampanii wyniesie ok. 3 mln zł.
- zapowiedział na konferencji prasowej w Warszawie, szef regionalnych struktur Sojuszu w zachodniopomorskim Napieralski. Jego zdaniem, kampania informacyjna rządu "jest to propaganda, żywo wyjęta z krajów niedemokratycznych, zarządzanych totalitarnie". - dodał.
Na Placu Zamkowym w Warszawie politycy Sojuszu m.in. Napieralski oraz szef struktur regionalnych na Mazowszu Włodzimierz Czarzasty zachęcali do podpisywania się pod wnioskiem referendalnym SLD. - podkreślił Napieralski. Dodał, że Sojusz chce złożyć wniosek do Sejmu przed 1 maja.
Jak zaznaczył Czarzasty, tylko na Mazowszu udało się zebrać pod wnioskiem 50 tys. podpisów. - podkreślił.
Zwrócił uwagę, że Sojusz zbiera podpisy pod referendum, aby "powiedzieć rządowi, żeby się jeszcze dziesięć razy zastanowił zanim podejmie decyzję, która będzie dotyczyła przyszłości Polaków na 20 - 30 lat do przodu". - dodał.
SLD zbiera podpisy pod obywatelskim wnioskiem o referendum ws. reformy emerytalnej od ponad dwóch miesięcy. Sojusz proponuje, by Polacy w referendum odpowiedzieli na dwa pytania: czy zgadzają się na wydłużenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku życia oraz czy zgadzają się, żeby kobieta z 35-letnim stażem pracy i mężczyzna z 40-letnim stażem pracy mieli prawo przejść na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
Rząd przyjął w piątek projekt ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz zapowiedziała w piątek, że jeśli projekt wpłynie do Sejmu, to izba zajmie się nim w czwartek, podczas najbliższego posiedzenia.