Dziennik Gazeta Prawana logo

Cyfrowy szeryf w każdym urzędzie. Eksperci krytykują plan

1 października 2012, 07:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wpadł 17-letni haker. Na koncie ma ABW
Rządowy plan walki z hakerami /Inne
Co robi rząd, gdy pojawia się zagrożenie? Odpowiedni resort tworzy plan. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji ma już gotowy pomysł na walkę z hakerami. Eksperci nie wierzą jednak pomysłom ludzi Michała Boniego.

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji i ABW przygotowały Politykę Ochrony Cyberprzestrzeni. Dokument wskazuje, jak zabezpieczyć rządową infrastrukturę przed informatycznymi problemami. Rozwiązuje też kompetencyjny spór w sprawie odpowiedzialności za bezpieczeństwo cyfrowe państwa.

Największą nowością przedstawioną w Polityce Ochrony Cyberprzestrzeni jest wymóg powołania w każdym urzędzie administracji rządowej specjalnego urzędnika odpowiedzialnego za zapewnienie cyberbezpieczeństwa. Urzędy nie będą musiały zatrudniać nowych osób, wystarczy wyznaczenie jednego z pracowników i odpowiednie go przeszkolenie.

– ocenia Joanna Świątkowska, ekspert Instytutu Kościuszki koordynująca projekt „Cel: Cyberbezpieczeństwo”. Jej zdaniem dokument przygotowany przez resort cyfryzacji i ABW ma poważne braki, choćby dlatego że nie uwzględnia zmian zachodzących w technologiach. 0 dodaje.

Opracowanie zaleca także wzmocnienie zespołów reagowania na cyberataki, czyli CERT-ów przy ABW i NASK. Większą rolę NASK widać też w ogłoszonej właśnie decyzji, że od połowy przyszłego roku pod tę jednostkę naukową przechodzi opieka i kontrola nad domenami gov.pl – czyli przysługującymi tylko instytucjom rządowym. Do tej pory zarządzał nimi Instytut Podstawowych Problemów Techniki działający przy Polskiej Akademii Nauk.

Na tym jednak zmiany w dbaniu o cyberbezpieczeństwo się kończą. – podumowuje Wiesław Paluszyński z Polskiego Towarzystwa Informatycznego. - zauważa Paluszyński. I dodaje, że to nie znaczy, iż strategia ochrony cyberprzestrzeni jest niepotrzebna. – dodaje.

Polityka Ochrony Cyberprzestrzeni RP to zapowiadana od początku roku nowa wersja Rządowego Planu Ochrony Cyberprzestrzeni. Poprzedni obowiązywał tylko do końca 2010 r., ale kolejny opracowany na lata 2011 – 2016, który miał pomóc w ochronie krytycznej infrastruktury, leżał na półce.

A o tym, że jest co chronić, może świadczyć choćby atak hakerów na samorządowe serwisy oraz BIP-y we wrześniu ubiegłego roku. Zaatakowanych zostało kilkaset biuletynów. Po kliknięciu zamiast właściwych danych pojawiał się szkolny samochód i napis zawierający m.in. stwierdzenie, że polskie szkoły uczą „spożywać duże dawki alkoholu”. Z kolei na przełomie stycznia i lutego w ramach protestów przeciwko przystąpieniu do ACTA haktywiści (hakerzy aktywiści) zablokowali działalności kilkudziesięciu rządowych i samorządowych witryn.

Niemniej dokument Polityka Ochrony Cyberprzestrzeni ma jedną, niezaprzeczalną zaletę. Ustala mianowicie, że za bezpieczeństwo infrastruktury informatycznej państwa odpowiada Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Do tej pory nie jasne było, kto ma to robić – ono czy MSW.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj