W piątek o godz. 17 w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta minister zdrowia Konstanty Radziwiłł spotka się z protestującymi rezydentami.
Na antenie internetowej telewizji Rzeczpospolita TV Radziwiłł zaznaczył, że "będzie rozmawiał z protestującymi".
- podkreślił Radziwiłł.
W ocenie ministra zdrowia "istnieje zbieżność" między postulatami protestujących a działaniami MZ. "Podstawowym postulatem jest przecież znaczący wzrost nakładów na ochronę zdrowia. Różnica między nami jest właśnie w tym tempie" - wyjaśnił.
Radziwiłł przypomniał, że od 1 stycznia weszła w życie ustawa, na mocy której nakłady na opiekę zdrowotną mają stopniowo rosnąć do 6 proc. PKB w 2025 roku. Dodał, że o takim wzroście nakładów środowiska medyczne "marzyły od niepamiętnych czasów".
Przyznał, że w Polsce "jest za mało lekarzy", dlatego powinniśmy być otwarci na przyjmowanie do pracy lekarzy z innych krajów.
- zaznaczył.
Wyjaśnił, że liczy w tej kwestii na kraje byłego ZSRR - przede wszystkim na Ukrainę i Białoruś. - powiedział Radziwiłł.
Minister zdrowia dodał, że przygotowywany jest projekt mający ułatwić realizację tego celu. zaznaczył Radziwiłł.
Od października Porozumienie Rezydentów OZZL prowadzi protest polegający na wypowiadaniu tzw. klauzul opt-out - umów, w których lekarz zgadza się na wydłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin. Takie rozwiązanie pozwala zapewnić w szpitalach całodobową opiekę lekarską. Protestujący domagają się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. oraz wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych.
Na początku tygodnia MZ podało, że klauzulę opt-out wypowiedziało ponad 3,5 tys. lekarzy z 88 tys. medyków pracujących w szpitalach. W czwartek wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała, że liczba wypowiedzeń spadła z dnia na dzień z 3572 do 3422. Porozumienie Rezydentów OZZL szacuje, że takich wypowiedzeń jest ok. 5 tys.
Radziwiłł: Każdy ma prawo do życia, niezależnie od okoliczności poczęcia
- powiedział minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, komentując projekt liberalizacji tzw. ustawy antyaborcyjnej, firmowany przez komitet "Ratujmy kobiety".
Dodał, że każdy był kiedyś "dzieckiem nienarodzonym" i już wtedy jego życie zasługiwało na szacunek i ochronę.
- zaznaczył Radziwiłł.
Komitet "Ratujmy kobiety" złożył w październiku w Sejmie obywatelski projekt ustawy, liberalizujący prawo aborcyjne. Pod zmianami, które zakładają m.in. prawo do przerywania ciąży do końca 12. tygodnia, zebrano ponad 400 tys. podpisów.
W Sejmie na rozpatrzenie czeka też obywatelski projekt zaostrzający prawo aborcyjne przygotowany przez komitet #ZatrzymajAborcję. Pod tą propozycją podpisało się ponad 830 tys. obywateli. Autorzy proponowanych zmian chcą zniesienia przesłanki zezwalającej na legalne przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.
Radziwiłł zapowiedział, że podczas najbliższego finału wesprze Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, ale jeszcze nie zdecydował, w jaki sposób to zrobi.